Archive for the ‘Blog’ Category

Pierwszy wpis w 2014 – Ostatni w ogóle

Posted: Styczeń 1, 2014 in Blog

Hej (nie)wierni Czytelnicy!

Jak obiecałam oficjalnie dowiadujecie się pierwsi!

Od dzisiaj można mnie czytać na No Easy Answers. Przebukujcie linki :D!

answers

Reklamy

Święta, Święta!

Posted: Grudzień 24, 2013 in Blog, Filmowo, i jeszcze coś

A skoro święta to jak co roku – filmik z życzeniami ode mnie. A przy okazji dwa bonusy, których nie ma na innych „soszal midia”.

Po bonusy kliknij w „czytaj więcej” 🙂

(więcej…)

TAG – you’re it!

Posted: Grudzień 21, 2013 in Blog

Jezu, niepamiętam kiedy mnie ktoś ostatnio tagnął. Tym razem cegłą w łeb zdzielił mnie @Wiktor_K (dokładnie rzecz ujmując [tutaj]). Zasady zaś są następujące:

1. Podlinkuj bloggera, który Cię tagnął. Spread the love.
2. Zarzuć 11 losowych faktów na swój temat.
3. Odpowiedz na 11 pytań, które zadał Ci tagujący.
4. Podaj to dalej 11 bloggerom.
5. Nie zapomnij zadać im 11 pytań od siebie!

11 Losowych Faktów o Mizuu

1. Mam trzy imiona: Agnieszka Anna Daniel. Moim pierwszym imieniem nie zwrócił się do mnie nikt między 17 a 21 rokiem życia oprócz pani wydającej mi dowód osobisty i lekarza. Potem przez chwilę w wołaczu zwracał się tak do mnie najlepszy przyjaciel.
2. Jestem melepetą jeśli chodzi o aktywność fizyczną, nie umiem nawet jeździć na rowerze ani pływać.
3. Mam dwie szczoteczki do zębów, w tym jedną malutką, dziecięcą – bo pani dentystka mi kazała uważać na przestrzeń między policzkiem a dziąsłem i się posłuchałam.
4. Straszny ze mnie zmarźlak, a paluchy potrafią mi odmarzać w mieszkaniu z odgrzewaniem do połowy odkręconym.
5. Nienawidzę dzielić się pomysłami na projekty, ale nie umiem zacząć projektu bez feedbacku i wsparcia. Stąd wiele moich pomysłów nie dochodzi do skutku. Taki vicious cycle.
6. W tym roku rzuciłam studia, o czym nie wie większość mojej rodziny, bo chciałam postawić wszystko na jedną kartę w szukaniu pracy w wymarzonym start-upie. Cóż, now they’ll know.
7. Mam prawdopodobnie więcej bliskich znajomych z zaburzeniami psychicznymi/neuronalnymi niż bez.
8. Zakładka z GMailem jest u mnie zawsze otwarta na kompie.
9. Gdybym mogła jadłabym tylko tradycyjną kuchnię japońską i ich street food. Niedawno w Poznaniu otworzyli knajpę, która spełnia moje zachcianki wybitnie, można mnie tam spotkać praktycznie raz na tydzień na obiedzie lub kolacji.
10. Jestem zbyt leniwa na Linuxa, więc opłacam sobie systemy operacyjne (ten jeden znienawidzony albo mam Androida, which is free), a później pracuję w całości na darmowym oprogramowaniu, często open source.
11. Ostatnimi czasy nie idę spać jak jestem śpiąca, ale jak kark lub oczy bolą mnie tak, że nie wytrzymuję. Później 2-3h przewracam się w łóżku. Wściekam się, że nikt nie odbiera o 3ciej nad ranem.

Odpowiedź na 11 Pytań od Wiktora
(wybaczcie, ale nie chce mi się tłumaczyć :D)

I. Name the most beautiful foreign language word/phrase you can think of. Provide translation.
Francuzi przepięknie nazywają „owady” (nie w ściśle biologicznym znaczeniu tego słowa): papillon to motyl, coccinelle to biedronka, ślimak to escargot, a pasikonik to sauterelle. Ooo, a libellule to ważka. Czy to wszystko nie jest zwiewne i piękne?

II. Describe your favourite smell.
O, to jest proste. Adrian jak siedzi obok z kieliszkiem wina. Uspokaja mnie ten zapach.

III. Tell us what made you start a blog – and what’s been making it worth writing recently.
Miałam innego bloga, na podstawie którego powstała moja pierwsza książka. Z wydawcą mieliśmy umowę, że go usunę jak wyjdzie. Nie chciałam rzucać pisania, przeniosłam się tutaj. Ostatnio mam problem z żonglowaniem social media (a nawet nie mam facebooka), ale fakt, że dzięki blogom poznaję ludzi, piszą do mnie maile, tweety, chociaż jestem dla nich „obca” – to jest WOW.

IV. Tell us about the language you would still like to learn, and give us a compelling reason.
Nie mam pojęcia. Chciałabym podszkolić te, które są. szczególnie mój zupełnie zdechnięty francuski, bo ostatnio słucham trochę muzyki i oglądam filmy w tym języku. Napisy ssą.

V. Describe your death row meal.
Nikumanów kilka na ciepło, sashimi z ryby fugu, nigiri z rybą maślaną, single malt whiskey z 2 kostkami lodu.

VI. Imagine your doctor tells you that you’re only allowed 5 hours of work per week. What do you keep doing – what do you let go?
Chciałabym nadal pomagać ludziom zmieniać ich życie. Będąc nauczycielem, mentorem, coachem, wsparciem, konsultantem, pisarzem/bloggerem lub vloggerem. Lubię dać do ręki wędkę zamiast ryb i patrzeć jak sobie potem radzą.

VII. Tell us a lifehack/trick that you came up with yourself and are quite proud of.
Wymyśliłam znacznie więcej zastosowań samoprzylepnych zakładek, o czym pisałam [tutaj] 

VIII. What would be an ideal place for you to live – and what makes you think so?
Poznań. Żyłam tu całe życie prawie, zapuściłam tu korzenie, nie lubię zmian.

IX. Name a non-English book that you think everyone should read.
„Mistrz i Małgorzata” (ros. Мастер и Маргарита) Bułhakow, „Świat Zofii” (nor. Sofies verden) Gaarder, „Złota pagoda” (jp. 金閣寺) Mishima.

X. Can you write us a story in six words?
Chusteczka pod łóżkiem wyschła do rana.

XI. What would your tattoo look like?
Permanentne modyfikacje ciała mnie nie jarają, więc pewnie byłby henną. Jeśli musiałby być na zawsze, to dziarałabym sobie jakieś motywacyjne słowo lub zdanie na lewym nadgarstku np. DFTBA (Don’t Forget To Be Awesome – motto Nerdfighterii) albo „思う” [omou] – „myśl!” albo „Çok güzel” („Bardzo dobrze/ładnie!” po turecku) – jak mawiał mój nauczyciel tureckiego, co zawsze sprawiało, że się uśmiechałam. Ew. „Szuszfolik” – ale to już nie powiem a propos czego!

11 Pytań od Mizuu

1. Piosenka, która najlepiej opisuje Ciebie to…?
2. Musisz zrezygnować z jednego zmysłu. Z którego najpierw i dlaczego?
3. Czego najbardziej lubisz się uczyć, dlaczego?
4. Wolisz otrzymywać prezenty owinięte w papier czy zapakowane w okolicznościową torbę?
5. Czy posiadasz jakąś rzecz, która przypomina Ci nieistniejącą już relację, ale nie mógłbyś jej wyrzucić? Co to jest?
6. Wymień 3 czynności, których ludzie robią zdecydowanie za mało.
7. Jakiego bloggera byś tagnął, gdyby w ogóle wiedział o Twoim istnieniu i odpowiedział na ten tag? (zakładamy, że jesteś pewien, że by nie odpowiedział)
8. Po czym wiadomo, że ktoś na kocha? Po czym Ty wiesz, że kochasz kogoś?
9. Jakich ludzi najchętniej usunąłbyś z powierzchni Ziemi? (Spoko, żadnego zbiorowego mordu, wysyłamy ich na inną planetę)
10. Kto jest pisarzem, którego najwięcej pozycji posiadasz w swoich zbiorach? Dlaczego?
11. Bardziej jak lolcat mówić czy pieseł mocno?

11 Otagowanych Blogerów

Nie znoszę tagować, więc zrobię tylko połowę normy. Deal with it.

a) Tygrys
b) Jaśmina
c) Groszek
d) Litera
e) Toperz
Pozycje od f) do k) to miejsce na Twoją reklamę. Osoby tagnięte mają zęsto więcej niż jedno miejsce w sieci, liknęłam to, które było pod ręką.

Niebawem notka świąteczna! 😀

Teatrzyk Zielona Mizuu

Posted: Marzec 22, 2013 in Blog

W którym Mizuu podrywana jest przed mężczyznę w tramwaju, więc parafrazuje Mistrza.

– Jesteś śliczna.

– Spierdalaj gnoju, dziś jestem w nastroju nieheteroseksualnym. 

Kurtyna w tęczowe paski opada.

Po prostu notka

Posted: Grudzień 2, 2012 in Blog, Tfurczość

Dużo się dzieje.
Żeby trochę odpocząć, pobazgrzę trochę na Bowryju.

Po pierwsze, bardzo się cieszę, bo zaproponowano mi pracę przy dwóch projektach naukowych. Będę się starać i będę pracować ciężko. Nie mam nikogo kto by mnie dopingował, więc mam nadzieję, że moi współpracownicy oprócz zwalania na mnie kolejnych ciekawych zadań czy płacenia mi jakichś wymiernych profitów czasem poklepią mnie po plecach i powiedzą „Dobra robota! Świetnie, że jesteś!”

W czwartek wybrałam się z moją uczennicą Agą do Spotu na performance „Uziemiona” Pauliny. Całość wgniatała w fotel, a potem jeszcze miałam okazję, wciąż drżącą od emocji Paulinę chwycić w ramiona i poczuć jak przenosi na mnie całą tę energię. Niesamowicie pierwotne, fizyczne uczucie.
Potem złamano mi moje biedne, biseksualne serduszko i zaczęłam się zachowywać nieodpowiedzialnie z alkoholem. Do domu trafiłam późno i… nie sama, bo z Agą. To było głupie, ale pozwoliło trochę wyszarpnąć się ze stagnacji codziennej harówki.

…bo wygrałam! Udało mi się napisać 50158 słów (prawie 120 stron A4) powieści o dziejach relacji mojej i Adriana. Z naciskiem na Adriana. W sobotę poszłam świętować z innymi NaNowcami, wyprzytulałam trochę Miłosza, ale generalnie źle się czułam i inna ekipa mnie szukała, musiałam więc zebrać się wcześnie. Nawet piwa nie dopiłam w gruncie rzeczy.

Winner-180x180

Sobota i niedziela na podyplomówce upłynęły całkiem nieźle, chociaż w sobotę nie było żadnego ducha w narodzie i wszyscy zamulali.

Dziadek leży w szpitalu. Jakieś pół godziny temu zadzwonił telefon, że chyba umiera. Tata pojechał do niego sam, nas zostawił w domu. I tak to się toczy.

Ja jak zwykle się zastanawiam co tak zajmuje Adriana, że mi nie odpisuje, czemu kręci mi się dziś w głowie i jak zhierarchizować sobie życie w grudniu. Bo trzeba będzie chyba od nowa. Znowu od nowa.

Doskonały materiał na depresję

Posted: Sierpień 25, 2012 in Blog

 

 

 

Skończyło się moje ćwierćwiecze. To był ten zły rok. Mogłabym to sobie wytłumaczyć chińskim horoskopem przecież, nie? Dla przypomnienia – cykl podstawowy trwa w tym horoskopie 12 lat, szczęśliwe są więc wielokrotności dwunastki, kiedy wchodzimy w rok naszego zwierzęcia (najszczęśliwszy zaś jest rok 60ty, gdzie wchodzimy w rok naszego zwierzęcia w konfiguracji z tym żywiołem, pod którym się urodziliśmy) – potem cykl zaczyna się od nowa, więc rok 25 daje w kość.

Dał.
Życie emocjonalne – nigdy u mnie niespecjalnie trwałe – posypało się w drobny mak. W tym roku zostawił mnie Krzysztof. To chyba było jedno z ważniejszych wydarzeń w minionym roku mojego życia (oprócz tego, że Zośka poszła do szkoły). Wyrzygałam to pod czujnym okiem wraz ze sporą ilością wódki, później zaczęła się era wiecznego „wierz w co chcesz”. Więc wierzyłam. Brałam za dobrą monetę to, co mogłam. Nie opuszcza mnie ta wiara w opiekuńcze, chociaż nie moje, dłonie. Tak, rzucam się, robię sceny, próbuję coś wyskrobać z tego dla siebie, gdzieś indziej. Poznałam przez to ciekawych ludzi. Ciekawe czy za kilka lat wciąż tu będą?

Straciłam pracę. Nie przedłużyli mi umowy. Po prostu pięknie.

Na Uniwerku działy się dziwne rzeczy. Mirek dostał się na studia doktoranckie, Tygrys obroniła w końcu licencjat i wyjechała do Norwegii, ja wydałam książkę, a w październiku bronię magistra. Zaczynam roczne „wakacje” na podyplomówce z dziennikarstwa jeśli wszystko pójdzie OK. Wciąż jednak czuję się za głupia, nie na miejscu i bez wykształcenia.

Boję się perspektyw, mam wrażenie, że zostałam z niczym.
Czasem człowieka ogarnia taki strach, że nikt nie może pomóc. Drży na każde wspomnienie wesołej komuny, którą chciał wyczyniać i wyczyniał. Na razie milknę, zobaczymy co sobie poukładam w ndchodzących tygodnich i miesiącach.

 

 

 

15 grudnia 1975

Posted: Kwiecień 14, 2012 in Blog

– Z nich już nic nie będzie nadzwyczajnego.
– Agnieszka miała pisywać recenzje – mówię – ale nie ma czasu, bo ona musi się namyślać.
– Po co ma pisać? Miała być nauczycielką. I jest.

Tajny dziennik” Miron Białoszewski