Off-screen time

Posted: Lipiec 14, 2013 in i jeszcze coś

Nie wychodzi mi. Nie umiem.

Najpierw ciało odmówiło mi posłuszeństwa i zaczęłam się szlajać po szpitalach. Równolegle rozpadła mi się bardzo dobrze rokująca na związek znajomość. Teraz nie dostałam się na studia doktoranckie.

Czuję, że życie chce mnie kopnąć w jaja, ale że nie mam ani penisa, ani jąder, to wali już buciorem gdzie popadnie w celu odnalezienia upragnionej części ciała.

Na dodatek A. wyjechał. Nie żeby jakoś specjalnie, nie, co roku wyjeżdża. Ale w tym jakoś bardziej to czuć.

Zapomniałam jak się śpi, co najwyżej nieporadnie przymykam oczy na godzinę-dwie, nim mnie to rwanie – (meta)fizyczne – zbudzi.

Jeszcze nie jest mi smutno, jeszcze jestem wkurwiona, a to dobry znak. Chociaż planu B też za bardzo nie mam.

Na Miziaka z ekranika
martwy piksel mruga
„Chodż, powiem Ci Internet,
noc przed nami dłuuuga”

Komentarze
  1. Prawo serii, ale w drugą stronę to też działa, czyli jak już będzie dobrze, to stadnie. Mam nadzieję, że szlajanie po szpitalach zakończone, bo wysiadające zdrowie to najtrudniejsza próba sił.

  2. Mizuu pisze:

    Na pewno jeszcze tam wrócę w październiku. Poza tym staram się ogarniać. :*
    A co u Ciebie i Mod.?

  3. grainne pisze:

    A my próbujemy zamieszkać znowu w tym samym mieście, ale na razie nie wychodzi. No i zastanawiam się, czy kontynuować korporacyjną „karierę”, czy się wybrać na doktorat, i jestem w ciągłej rozterce, bo nie wiem.

    Jak będę kiedyś dłużej w Poznaniu to może na kawę pójdziemy? Byłam w tym roku w Poz. kilka razy, ale zawsze na krótko i w biegu. No i zapraszam do Wrocławia🙂.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s