Doskonały materiał na depresję II

Posted: Wrzesień 7, 2012 in i jeszcze coś

Czuję, że spuchłam parę kilogramów. W głowie mam setki myśli. U Nowakowskiego przeczytałam wczoraj, że małpa, która czuła ciężar odpowiedzialności za drugą małpę i żyła w długotrwałym stresie, zdechła po 20 dniach na wrzody żołądka. Mi na pawno wróciły nadżerki. Będę się gapić w sufit. Mieszkało tam osiem biedronek, kiedy było lato i łaziły, jakby próbując mnie trochę rozerwać w te noce, kiedy wszystko mnie zżerało od środka. Tylko nie biedronki, one łaziły po suficie. To moje ulubione słowo z poznańskiej gwary, biedronka, tu nazywana „petronelką”. Boże, ile jeszcze do zrobienia. Na pewno jak zasnę to się obudzę, bo będzie padać i trzeba będzie zamknąć okno. Odwrócę twarz do laptopa, póki będzie otwarty ostatnie mrugające kontrolki będą wyglądały jak nadwodny pejzaż nocą – odbijając się w pionowej tafli ekranu.

Potem będę udawać REM i tęsknić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s