Doskonały materiał na depresję

Posted: Sierpień 25, 2012 in Blog

 

 

 

Skończyło się moje ćwierćwiecze. To był ten zły rok. Mogłabym to sobie wytłumaczyć chińskim horoskopem przecież, nie? Dla przypomnienia – cykl podstawowy trwa w tym horoskopie 12 lat, szczęśliwe są więc wielokrotności dwunastki, kiedy wchodzimy w rok naszego zwierzęcia (najszczęśliwszy zaś jest rok 60ty, gdzie wchodzimy w rok naszego zwierzęcia w konfiguracji z tym żywiołem, pod którym się urodziliśmy) – potem cykl zaczyna się od nowa, więc rok 25 daje w kość.

Dał.
Życie emocjonalne – nigdy u mnie niespecjalnie trwałe – posypało się w drobny mak. W tym roku zostawił mnie Krzysztof. To chyba było jedno z ważniejszych wydarzeń w minionym roku mojego życia (oprócz tego, że Zośka poszła do szkoły). Wyrzygałam to pod czujnym okiem wraz ze sporą ilością wódki, później zaczęła się era wiecznego „wierz w co chcesz”. Więc wierzyłam. Brałam za dobrą monetę to, co mogłam. Nie opuszcza mnie ta wiara w opiekuńcze, chociaż nie moje, dłonie. Tak, rzucam się, robię sceny, próbuję coś wyskrobać z tego dla siebie, gdzieś indziej. Poznałam przez to ciekawych ludzi. Ciekawe czy za kilka lat wciąż tu będą?

Straciłam pracę. Nie przedłużyli mi umowy. Po prostu pięknie.

Na Uniwerku działy się dziwne rzeczy. Mirek dostał się na studia doktoranckie, Tygrys obroniła w końcu licencjat i wyjechała do Norwegii, ja wydałam książkę, a w październiku bronię magistra. Zaczynam roczne „wakacje” na podyplomówce z dziennikarstwa jeśli wszystko pójdzie OK. Wciąż jednak czuję się za głupia, nie na miejscu i bez wykształcenia.

Boję się perspektyw, mam wrażenie, że zostałam z niczym.
Czasem człowieka ogarnia taki strach, że nikt nie może pomóc. Drży na każde wspomnienie wesołej komuny, którą chciał wyczyniać i wyczyniał. Na razie milknę, zobaczymy co sobie poukładam w ndchodzących tygodnich i miesiącach.

 

 

 

Komentarze
  1. bardziej pisze:

    Pierwszy raz jestem, ale podoba mi się u Ciebie.
    A i moje ćwierćwiecze się skończyło. Jakoś to tak poważnie brzmi.

  2. grainne pisze:

    Ja tego ćwierćwiecza w plecach wcale nie poczułam. Ani nigdzie. Moją pechową liczbą była 24 – wbrew horoskopom. A teraz byle do przodu. Bronię się 10. września. Może potem umówimy się na kawę?

  3. Mizuu pisze:

    @Bardziej:
    Ojej, dziękuję bardzo! :3

    @Grainne:
    Będę chyba wtedy w Szczecinie, co powiesz na październik :*?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s