Recenzja feat. A. P. Krysiak

Posted: Czerwiec 9, 2012 in kontestatorka i konkwistador, Rant, Tfurczość

Agnieszka Gorońska, Wprowadzenie do Japońskiego Języka Migowego. Wydawnictwo Kirin, Toruń 2012, ss. 76.

Recenzowana książka Agnieszki Gorońskiej stanowi zwieńczenie jej studiów I stopnia i oparta jest na pracy licencjackiej, napisanej w Instytucie Językoznawstwa UAM pod kierunkiem dra Szymona Grzelaka. Pomyślana jako wprowadzenie do Japońskiego Języka Migowego (ang. Japanese Sign Language — JSL), publikacja zawiera teoretyczny wstęp oraz, w najobszerniejszej części, słownik JSL-polski, uwzględniający kanę, liczebniki oraz wybrane podstawowe zwroty.

Książka składa się z czterech rozdziałów oraz bibliografii. Dwa pierwsze rozdziały mają charakter teoretyczny i rzetelnie wprowadzają czytelnika w tematykę języków migowych w ogóle, a JLP w szczególności. Autorka skutecznie rozprawia się z wieloma mitami, które narosły wokół języków migowych (podrozdział 1.3), określa status głochoniemych w Japonii (2.1.1) oraz przywołuje klasyfikacje znaków w językach migowych (2.2). Na szczególną uwagę zasługuje rys historyczny (1.2) oraz próba definicji pojęcia języka migowego (1.1), które nawet niezorientowanemu w tej materii czytelnikowi pozwalają poczuć intelektualny komfort. Wywód prowadzony jest starannie, z odwołaniami do wartościowych pozycji piśmiennictwa.

Autorka nie ustrzegła się drobnych błędów, nie powinny one jednak rzutować na ogólną przyjemność płynącą z lektury oraz status merytoryczny publikacji. Przede wszystkim zabrakło mi ogólnych uwag natury semiotycznej i klasyfikacji znaków jako takich. Poza tym, należy pamiętać, że przy znakach ikonicznych mamy do czynienia nie z ikoną, lecz z tym ikonem. Wreszcie, mimo iż bibliografia robi dobre wrażenie, przede wszystkim ze względu na uwzględnienie pozycji polsko-, anglo-, a nawet francuskojęzycznych, to żałuję, że spis nie jest bogatszy, zwłaszcza o pozycje japońskojęzyczne. Z drugiej strony liczba przywołanych opracowań internetowych z nawiązką rekompensuje te braki.

Od strony wydawniczo-edytorskiej rzecz przedstawia się bardzo profesjonalnie. Książka jest ładnie wydana, zdjęcia wyraźne, wyróżnienia potrzebne, a układ treści przyjazny czytelnikowi. Jedynymi uchybieniami są użycia dywizów zamiast półpauz na oznaczenie przedziałów stron (np. na stronie 10) oraz stawianie kropek w cytatach nie po nawiasie, w którym znajduje się nazwisko autora i rok publikacji, lecz bezpośrednio po cytowanej treści (również strona 10). Na to zwrócą jednak uwagę tylko wyjątkowi pedanci.

Podsumowując, publikacja ma charakter pionierski w pełnym tego słowa znaczeniu i powinna zadowolić zarówno laików, jak i zawodowych lingwistów. Pogląd, iż języki migowe są pełnoprawnymi językami naturalnymi, powoli toruje sobie drogę w świadomości językoznawców i surdologopedów. Jestem przekonany, że książka Agnieszki Gorońskiej może przyczynić się do zwiększenia świadomości zarówno pierwszych i drugich, jak i nieprofesjonalistów, którzy po prostu są ciekawi świata i wrażliwi na językowe oraz językoznawcze niuanse.

Adrian Krysiak

Komentarze
  1. mbork pisze:

    Nooo, gratulacje! A mogę parę pytań/uwag? (A, co będę pytał, jadę:P.)
    1. Dlaczego „ten ikon”?
    2. Dywizy zamiast półpauz to nie jest aż tak ciężkie przewinienie, Polska Norma (nie podam numeru, bo dawno ją zgubiłem, a łobuzy z PKN nie udostępniają norm w necie) chyba to dopuszcza (być może z jakimiś małymi spacjami).
    3. Kto Ci składał tę książkę?

  2. Mizuu pisze:

    @mbork, ad. 3.
    Panie doktorze, całością od strony technicznej zajęło się niszowe (japonistyczne) wydawnictwo Kirin.

  3. mbork pisze:

    0. E, daj sobie spokój z tym doktorem, dobra? Mam imię;).

    1. A co z ikonem?

    3. OK, pytałem z (poniekąd zawodowej, jako, nazwijmy to, początkujący typograf;)) ciekawości. Zdaje się, że skład tekstów japońskich to niekoniecznie prosta sprawa (choć przypuszczam, że prostsza niż arabskich).

  4. Krysiak pisze:

    Ad 1
    W pięknych latach siedemdziesiątych wbito mi do głowy, że w odniesieniu do teorii znaku Peirce’a zawsze mamy do czynienia z „ikonem”, a nie „ikoną”. Obecnie w publikacjach można się spotkać z obiema formami, częściej chyba nawet z „ikoną”. Tak już jest, że pewne zdegenerowane językowo grupy (np. lingwiści) mnożą formy i słowa ponad normę i potrzebę. Tutaj powinienem zapewne powołać się autorytatywnie na jakieś nazwisko, ale nie mogę tego zrobić, bo dr N. mógłby się zdenerwować.
    Ad 2
    Rzeczywiście typografia sobie, poprawność sobie, a czytelnicy i tak nie wiedzą, o co chodzi. W każdym razie pauza, półpauza i dywiz to osobne znaki o różnych zastosowaniach, a na oznaczenie przedziałów stron najczęściej zaleca się stosowanie półpauzy właśnie.

    Podsumowując, jak pisał A. Bourdain (który, nota bene, nie ma nic z semiotyką wspólnego): „Jestem tylko przewrażliwionym tradycjonalistą z sercem wypełnionym zawiścią”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s