A jeśli to nie ja mam rację?

Posted: Luty 1, 2012 in psychodelic

O 1 w nocy to nie ja mam rację, prawda? Kiedy już ustąpią palpitacje serca, kiedy brzuch przestaje boleć i zawroty głowy powoli gasną, to jest jasne.

Wszyscy mieli rację.

Palnik nigdy się nie pomylił – bez Puli Genetycznej i moich Endorfin zdechnę.
Adi wiedział, że nigdy nie dotrzymam słowa danego Wróblowi – ucieknę, zostawię ich wszystkich swoim sprawom. Byli na chwilę.
Fajnie byłoby gdyby nikisaku wściekłymi słowami też się mylił – że za 2-3 lata nie okaże się, że jednak nie, że zdradzę Krzysztofa z jakimś sukinsynem.
Książę tylko się pomylił – nie zapomina się niczego.

Nie zapomina się smaku cudzej spermy, ani tego jak kto pachniał, co szeptał do ucha i jaką fakurę miała jego czy jej skóra. Widoku kropel krwi na ścianie, zimnego dreszczu na plecach, ani płaczu w toalecie nie istniejącej już knajpy. Kawówki, ambony, podmiejskiego autobusu. Sushi, ślimaków i dobrego whiskey. Kina, blizny, karmienia gołębi w Parku Wilsona. Peronów, Ogonów i psa, książek z namazaną dedykacją. Śpiwora na konwencie, trzasku paska, zakrętu branego motocyklem, pierwszego skręta, wspólnego prysznica, kutii na Gwiazdkę i Coli otwieranej na Sylwestra. Mieszania kołdry, pokłonów w gompie, rumieńców w Zakopanem, niedźwiedziej skóry na podłodze, kota Milarepy, zepsutego sandałka w polu i biegania z rozpiętą koszulą bez niczego pod spodem. Śrubokręta, cincin bez Cincin albo z, odprowadzania pod drzwi i prania TShirta. Gremolady, pink roomu, szczęku mieczy, rzygania, nieba spadającego fajarwerkami, rzucania kostką przed wyjściem pod most. Blond włosów, wierszy na pachnącym papierze i „you made me fuck you in the rain”.

Mają żony i mężów, czasem nawet dzieci. Pracują i uczą się nie tu.
Jak tu jednak udźwignąć te obce racje? Mój facet już tyle schudł… A jeśli Uroboros jak zwykle użre się w ogon? Znowu wszystko to samo? Przeklęta ta godzina, ten moment, chwili przelot, gdy rzeczy się wahają na styku czerni z bielą!

Budzę się szarym świtem
i chwytam się za serce –
czy coś tam jeszcze bije?
Czyżbym miał jeszcze szczęście?

(…)
Nie ma z kim, nie ma o czym,
nie ma co i nie ma jak,
nie ma gdzie i nie ma po co
każdy jest z sobą sam.

Komentarze
  1. plnk pisze:

    Gremolada dawała radę.😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s