Tkwi w szczegółach… ale co?

Posted: Grudzień 6, 2011 in dwie sieroty życiowe, mała lingwistka

To trwa tylko ułamek sekundy. Ma wtedy rozbiegany wzrok, lekko marszczy brwi. Rozbiera to do najmniejszej śrubki, nakrętki, sprężynki, diodki. Krzysztof tak po prostu patrzy na każde urządzenie, którego nie zna. Przez chwilę jego mózg analizuje jak to może działać. Zatrzymujące się po popchnięciu drzwi obrotowe? Ciekawy elektroniczny zegarek? A może egzoszkielet? Przez chwilę wygląda jakby myślał tylko o tym, potem spycha to do operacji działających w tle.

Wiem o co chodzi, bo sama często widzę taką minę u swoich uczniów, a jeszcze częściej sama mam pewnie taki wzrok. Wtedy rozbieram dźwięki na sylaby, słowa, muszę wiedzieć gdzie jest orzeczenie, a które to rzeczownik w roli dopełnienia dalszego. Wgryźć się w to, jak ten czy ów język działa, jak brzmi, co trzeba zrobić z ustami i jak napisać te dziwne szlaczki, odmienne wszak od alfabetu łacińskiego.

Kocham taką dłubaninę, a przy tym tych, którzy dłubią.

Ja sprawdzam zadania domowe, on gra w Starcrafta.

Od czasu do czasu marszczymy brwi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s