Dzień Świętych Nieobecnych?

Posted: Październik 31, 2011 in dwie sieroty życiowe, i jeszcze coś, Obrazowo, Wyszperane

Obudziwszy się poczułam przez chwilę impuls dnia świstaka. Pamiętam jak jakoś rok temu wstałam, automatycznie zjadłam śniadanie, bezmyślnie ubrałam się, zarzuciłam torbę na ramię i wyszłam na pociąg.

W Gębicach, pod domem K, on stoi na schodach, ja parę kroków niżej. Mam zaciętą minę. Odzyskam w blasku ginącego jesiennego słońca moją miłość, siedząc pod cmentarzem. Pamiętam tuptanie z zimna i sprzedawane jedne po drugiej donice chryzantem. Miałam cichą nadzieję, że za rok wciąż będziemy razem. Oto jesteśmy. Warto było tłuc się pociągiem wtedy.

Wciąż jednak ciągnę za sobą listopad i grudzień tamtego roku, ciągnę masę cieni facetów, którzy nigdy ze mną nie byli. Świętych Nieobecnych, w ich białych koszulach i zaciskające się na ich widok pięści Dobrych Chłopców. Kiedy już nie pamiętam żadnej z miłości, która nie jest tą obecną, Święci Nieobecni dobrze na tym wyszli. Dokładnie pamiętam ich „Mizuu, mam dziewczynę”, „Agnieszko, wyjeżdżam”, „Zapomnij, to było głupie. Nie powinienem był tego proponować.”.

Dokłądnie więc umiem odróżnić związek od nie-związku. W związku, kiedy ktoś odchodzi, nie pamiętasz jego obojczyka, usuwasz SMSy i nie umiesz sobie przypomnieć co sobie wymarzyliście na następne lata. W nie-związku po roku, po dwóch, trzech, wiesz, że rację mieli Wasi znajomi, kiedy mówili, że Jego gestykulacja już nie opuści twoich rąk, a oczy będziecie mieli już zawsze podobne. Długo po tym, jak wyjdzie, na wycieraczce wciąż będą ślady jego butów, skrzętnie przepiszesz każdy jego SMS i mail, w szufladzie pod stosem papierów schowasz wasze zdjęcie, nigdy nie zjesz już lepszej jajecznicy, nie wypijesz tak dobrego whiskey, nigdy żadna niedźwiedzia skóra nie będzie tak miękka, a karmienie kaczek w parku będzie już zawsze smutne.

Poza tym nigdy nie mieliście żadnych wspólnych planów, więc nie ma czego pamiętać.

Tym ostrzej, ich oczy, ich palce, ich obojczyki, ich głos.

Potem brakuje ci wszystkiego tego czego cię nauczyli, o literaturze, o muzyce, o jedzeniu i piciu, o medytacji, o ludziach i czujesz się jak parowa lokomotywa, coraz wolniejsza na stacji docelowej, ociężała i bez węgla. Wszystko coraz wolniej, ogarnia błogosławione slow motion.

Pozwól odejść już
Najlepszemu z Twych Żołnierzy
Miejsce w szyku znam
żołnierz mieszka w czasie przeszłym
gdy w swojej roli ma trwać

Jakże dobrze na tym wyszli, zaiste, skrzętnie pozbierani z kurzu na podłodze i z zapachów na ubraniu! Ulepieni na nowo, z tego co mieli najlepsze i najgorsze, żadnych szarości, nijakości, wartości uśrednionych. Nic nie mają z codzienności, aktorzy, którzy zeszli ze sceny w kulminacyjnym punkcie, najlepszym, pośmiertnie otrzymują Oskary. Gdyby tylko trochę później, to już pewnie nie. Raz do roku dzwonią, proszą o drobną przysługę, wysyłają maila. Wciąż żyją, robią resuscytację Frankensteinom w ich hołdzie poskładanym. Zawsze będę zagryzać wargi, zawsze będzie za późno. Czasem K utnie temat, częściej ja. Bić się z myślami do pierwszego gongu, a później zarzucić ręcznik (hedonistyczne wycieranie włosów ręcznikiem, tak) na ring i się tym przejąć. Bo nie przejmować się nie sposób.

Na mnie już pora
nim
słowo za ciasne
nim
gest za obszerny
nim
karta znaczona
nim
zimna koszula obejmie całunem
tę chwilę co w nas
jak ikona

(Notkę tę sponsoruje „Piosenka w samą porę” Marka Dyjaka i, na życzenie nikisaka – jego zdjęcie emo Mizuu (zdesaturowane), poniżej: )
(note to self, dzisiaj jest ostatni dzień października i nikisaku wciąż tu wpada, jesteście przyjaciółmi. Nie płacz za pięć lat jak to przeczytasz.)

Komentarze
  1. Dobra notka. Myślę, że ją zapamiętam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s