Wyzwanie czytelnicze: Taichi Yamada „Obcy”

Posted: Październik 1, 2011 in Rant, wyzwanie czytelnicze

Wbrew wszystkiemu nie jest to książkowy pierwowzór klasycznego filmu sci-fi. Nie ma też nic wspólnego z kanonem lektur do podstawówki w postaci „Tego obcego” („Ten obcy” czytany jest jeszcze w szkołach?). To lektura z cyklu moralnego niepokoju na weekend.

Ta książka podobała mi się po prostu. Była ciekawa, dosyć intrygująca i bardzo pachniało od niej Japonią. Ładnie wydana, porządnie przetłumaczona, ale nie wybitna.

Niewiele mogę o niej napisać, bo łyka się ją na raz, może dwa razy. Młodszy czytelnicy pewnie będą mieli trudność w indentyfikowaniu się z głównym bohaterem, podstarzałym, osieroconym scenarzystą seriali. Taki znużony everyman z niego.

Myślę, że ciekawsze są postacie drugoplanowe. Wieczna-nieobecna – była żona, dorastający syn, najlepszy (?) kumpel jak żywo odmalowany w piosence Krawczyka „Mój przyjacielu” (pardon, zgryźliwy żart tetryczki), rodzice (i wszyscy łudząco do nich podobni) czy w końcu balsam na duszę starzejącego się rozwodnika – młoda dziewuszka, sąsiadka, zakochująca się w nim z marszu (a powinna uważać, którędy chodzi!).

O fabule trochę milczę, bo łatwo ją zaspoilować. Zbudowana jest tak, że 90% historii można nakreślić w paru zdaniach, a końcowe 10% pewnie skojarzy się wam nagle z czołowymi dziełami japońskiego kina strachu. Mimo to, okładka chyba nie trafiona, zbyt psychodeliczna w stosunku do mocno uduchowionej (nomen omen) treści.

Podsumowując szybko, na 5, do połknięcia w weekend.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s