Przemyślenia na tabsach

Posted: Wrzesień 13, 2011 in Rant

Ujmę to tak, ostatni raz do tego stopnia chorowita byłam w przedszkolu. A przecież nie mam znowu kontaktu z tak małymi dziećmi. Najmłodsze kontakty mam teraz w pierwszej klasie podstawówki, gdzie dziewczynki mówią do mnie „dzień dobry proszę pani”, a ja czasem mam jakiś mały prezent dla nich. Chociaż najpierw pytam ich rodziców i babcie czy mi wolno. Zosia podchodzi do sprawy z ciekawością ale i pewnym lekceważeniem.

Ale nie o niej miało być.

Przyjmuję takie ilości leków, że oprócz tego co już mam w środku zniszczone, na pewno dobijam gwoździki w trumnie mojej wątroby. Czasem wstaje i z wisielczym humorem ironizuję, ze gdybym kiedyś załapała skądś AIDS, to już by mnie to wykończyło.

Mimo to, nauczyłam się bardzo wiele o tym, co obchodzi i nie obchodzi mężczyzn. Mężczyzn w znakomitej większości nie obchodzą kobiece doznania seksualne. Jeżeli pytają „Miałaś?” albo „Jak było?” to wynika to tylko z nacisku społeczeństwa, że to uczyni go jeszcze bardziej męskim. Jakby cokolwiek mogło być bardziej męskie niż wystrzeliwanie ładunku spermy ze sterczącego uosobienia męskości! Ogromna ilość tabletek, które kobiety biorą ze sobą do łóżka generalnie działa antykoncepcyjnie w ten sposób, że w ogóle odechciewa się jakichkolwiek… koncepcji. Mężczyźni, odwrotnie, jeśli w łóżku mają pigułki to tylko po to, żeby strzelać dalej i myśleć tą mniejszą głową. Oczywiście, nie wszyscy faceci są tacy – w swoim życiu miałam szczęście trafiać na naprawdę zajebistych kochanków, z którymi świetnie spędzało się w łóżku czas (= pyszczne kulinaria, wspaniały seks, bezpieczny sen), ale musimy myśleć poza naszym małym bagienkiem i spojrzeć na raporty zadowolenia kobiet z całego świeta. Bliski i Daleki Wschód mają przykładowo przejebane. I umówmy się, Ameryka ma diablo zaniżone statystyki przez ich styl życia – grubi, zestresowani, nieoczytani (albo wszystko naraz) Amerykanie po prostu nie mogą być szczęśliwi w łóżku.

Mężczyzn natomiast obchodzi ile zarabia ich kobieta. Kobieta bowiem nie powinna zarabiać więcej. To się nie godzi. Ale jeśli już zarabia więcej, niech nie dokłada się do wspólneg budżetu tylko kupuje sobie sukieniunie z Cottonfielda i lakiery do paznokci. I tak to się kręci.

Poza tym, smarkanie i pościel. Co u was?

Komentarze
  1. litera pisze:

    Jak już pytasz, to – a co! – odpowiem;) U mnie… katar. I oczy łzawiące. I kichanie. I chusteczka ściskana w dłoni lub wciskana w kieszeń. A to dopiero pierwszy dzień. Poza tym, znienawidzony przez ciebie Murakami. Albo nie, Jay Rubin, a dopiero przez jego teksty – Murakami. Jakoś mnie naszło (cóż, po wybitnym Sousekim i jego „Sednie rzeczy”, czas na coś popkulturowego). A Dzieć od pierwszego września do szkoły chodzi, a ja sobie przypominam… jak na przerwach jest głośno! Cudne zjawisko: przejmująca cisza, dzwonek i… uaaaaaaa! Ileż one mają siły w tych gardłach;)

  2. CHRISTINE pisze:

    Przyznam, ze im dluzej korzystam z internetu to coraz bardziej boli mnie glowa i aby dbac o zdrowie powinnam pewnie mocno ograniczyc uzywanie neta. Jednak czasami trafia sie na takie zaj…. posty i ponownie wciagnieta jestem na wiele godzin. Dziekuje autorowi za moj bol glowy😉 Przyznam jednak ze takie bole to zniose z przyjemnoscia. Milego dnia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s