Płodozmian intelektualny

Posted: Lipiec 7, 2011 in dwie sieroty życiowe

Czytam. Systematycznie, dużo. Pani Madzia w bibliotece wcisnęła mi kilka lżejszych lektur, mówiąc, że „przyda ci się płodozmian intelektualny”. Oto jest.

Obok, chociaż nie w tej właśnie chwili, czyta Krzysztof. Orwella i Hłaskę. Ma żartobliwy wyrzut, że porzucił dla mnie tego lata fantastykę i science fiction. Potem zniknie, czy to w labie czy to na bilardzie, a ja wyciągnę odkurzacz i posprzątam mieszkanie.

Trochę jeszcze ponuro egzystujemy na tych kilkudziesięciu metrach kwadratowych z moimi rodzicami. Krzysztof kupił mi w prezencie 1500częściową układankę z widokiem plaży. Wiecie, podobne chmury, jednostajna plaża, palma – całe życie marzyłam o takich upierdliwych puzzlach. Schowaliśmy je w głębi szafy, żeby nie drażnić mojej pedantycznej matki. POtem je rozsypie i metodycznie będę układać codziennie po trochu.

Poza tym jeżdżę, też ku ogólnej niewiedzy, po lekarzach. Czuję się trochę jak butwiejące od środka drzewo i wścieka mnie to, bo folguję sobie, robię się (ach, cudowne słowo!) gnuśna i myślę „Nie rób, boli cię, zostaw, poleż!”. Ale kiedy udaje mi się o tym nie myśleć, jest nieźle.

Tylko sny mam coraz dziwniejsze. O Adrianie, o Czarodziejce z Księżyca, o Mikołaju, o Robo, o koreańskim i niemieckim, o paniach w sklepie, o byciu detektywem i graniu w dziwne zręcznościówki i gry logiczne. Jak się budzę pytam „To co, kawki?”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s