Nowe słowo

Posted: Luty 4, 2011 in mała lingwistka

Kiedy wchodzę spod deszczu pod półki i uśmiecham się do bibliotekarki stojącej zza biurkiem, wiem, że gdyby to słowo istniało w języku polskim, to by je pomyślała. Książkara. Kiedy otwiera plecak książki prawie wysypują się na blat. Dwie kolejne o mało nie wypadają z kieszeni zimowej kurtki. Są kociary, których ciało będą podżerać ich wygłodniałe koty i są, a przynajmniej ja postuluję ich bycie, książkary, które kiedyś będą się bez gracji rozkładać pod zwałami książek, które ją zasypią spadając z półek i regałów. Ja będę taką starą wariatką, wiem to, wiem, z poczuciem winy wynosząc kolejne książki z biblioteki. I badge z napisem „CZYTAM BO LUBIĘ!” (brak przecinka rekompensuję w domu jednym ruchem markera). W sensie… w nagrodę. Czy coś.

A teraz idę do kompletu zaparzyć herbatę i wracam do lektury tudzież nauki.

Komentarze
  1. Ktoś Dawno Niesłyszany pisze:

    Ja też tak mam, że książki mnie przywalają. I mam na każdy tydzień nową towarzyszkę. Aktualnie towarzyszy – trylogię Stiga Larssona.
    A do książki, co oczywiste – herbata i łóżko. Najlepiej się czyta do góry nogami.😉
    Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s