30 Day Song Challenge

Posted: Lipiec 3, 2010 in Filmowo, i jeszcze coś, Muzycznie

Którą postanowiłam zrobić w jeden dzień z chronicznego braku czasu (i inspiracji Rauko ;D). Dzień pierwszy na wierzchu, a reszta w rozwinięciu notki, bo dużo tego. Każdy dzień z małym komentarzem lub szczególnie mi bliskim cytatem z piosenki.

Day 01 – Your favorite song

Pomyślałam, że to musi być piosenka, której znam cały tekst, nigdy nie przeskakuję jej na playliście ani w radiu i jeszcze do tego, podnosi mnie i mój nosek zwieszony na kwintę do góry. No i nie ma takiej. A później nagle olśnienie:

„Ginga ichiban chigai na kataomoi” chara-song Seiyi Kou z Sailor Moon – „Najbardziej nie odwzajemniona miłość na Drodze Mlecznej” (nie brzmi, co?).
Hasła takie jak „kanpeki na senshi, ore ga iru” („wojownik idealny, oto jestem”) czy „mirai wo kimeru tatakai” („walczę, by decydować o przyszłości”) towarzyszyły podczas różnych powrotów – z tarczą i na tarczy.

Day 02 – Your least favorite song

That’s tricky. Ale współczynnik przełączenia kanału muzycznego kiedy słyszę to plumkanie wynosi 0.2 sekundy. Co to w ogóle jest?!

Day 03 – A song that makes you happy

Heh, no cóż… (i w żadnej innej wersji językowej nie brzmi to tak dobrze).

Day 04 – A song that makes you sad

Chociaż teledysk zawsze zapiera mi dch w piersiach. Znalazłabym takich piosenek parę. „And nobody knows…”

Day 05 – A song that reminds you of someone

Takich mam na pęczki. Ale z biegiem czasu te piosenki zaczynają przybierać różne twarze. Jest jeden kawałek, który nigdy nie przybrał cudzej twarzy – to kawałek „High Life” Daft Punk’ów, z Anime „Interstella 5555” – po latach wciąż kojarzy mi się z Księciem.

Day 06 – A song that reminds of you of somewhere

Przystanek autobusowy „Małe Garbary”, Poznań. Dawno. Nie, żadna strzelanina (nie tam), ale pierwszy raz, gdy bardzo chciałam „spierdalać, spierdalać”.

Day 07 – A song that reminds you of a certain event

Sorry, za beznadziejny teledysk.

Dni Piątkowa bodaj 2003, mnie i Zefiro niebo spada na głowę na koncercie Perfectów live. Truskawkowy dżem i butelka wody mineralnej. I wszystkie jego „Obiecuję, Bzidulko.”, „Będę obok, Szarooka”.

Day 08 – A song that you know all the words to

To smutne, ale ze wszystkich, które w końcu mi się przypomniały, ta była pierwsza.

DRUTY BYM ZNISZCZYŁ!!!

Day 09 – A song that you can dance to

O dżizas. Na DDR się liczy, prawda? Najbardziej lubiłam na DDRze fikać do tego:

Piosenka obliczona na laski z cyckami (uwaga dla wtajemniczonych).

Day 10 – A song that makes you fall asleep

Tu chyba naprawdę MUSZĘ podać dwie, bo nie mogę się zdecydować.


(to drugie „Kirei-na kanjou” – „Piękne uczucie” Ending theme z Noir, ale co najważniejsze, śpiewane przez boską Akino Arai)

Day 11 – A song from your favorite band

O, to będzie proste. Miyavi – „Ame ni utaeba ~pichi pichi chappu chappu raan raan blues~” – wersja z Samurai Sessions, z ekipażem całym.

Day 12 – A song from a band you hate

Byle która, nie znoszę Nightwisha.

Day 13 – A song that is a guilty pleasure

No cóż… przyznaję się.

NO COOO?!

Day 14 – A song that no one would expect you to love

Hicior z czasów liceum, nie wiem, kto to wtedy wynalazł, ale całe ajbi nasze to śpiewało.

Day 15 – A song that describes you

Gaba Kulka – „Bosso” (nie było żadego filmiku w zjadliwej jakości, sorry – toteż [linkuję muzykę na wrzucie])

Day 16 – A song that you used to love but now hate

Chociaż jakbym się nie wypierała, wciąż noszę parę piosenek z tego musicalu na mp3 playerze. Ale ta mi się już totalnie osłuchała. No i nie była jakaś genialna, in the first place.

Day 17 – A song that you hear often on the radio

To chyba nie dziwne, co?

Day 18 – A song that you wish you heard on the radio

Ale polskie społeczeństwo chyba jednak nie dorosło do takich tekstów w dyskursie społecznym wciąż :D! KAŻDY MA PRAWO DO ORGAZMU!!

Day 19 – A song from your favorite album

Miyavi po raz drugi (chociaż to wybór bardzo na siłę, nie mam ulubionego albumu) – „JPN Pride” z płyty „This Iz The Japanese Kabuki Rock”

Day 20 – A song that you listen to when you’re angry

„If it looks like I’m laughing – I’m really just asking to leave”

Day 21 – A song that you listen to when you’re happy

Hm, na zasadzie pierwszego skojarzenia spróbowałam, chociaż kolejne skojarzenia wydawały mi się bardziej sensowne. To wszystko wina palnika. Nic nie poradzę.

Day 22 – A song that you listen to when you’re sad

Zależy czy chcę się utrzymać w złym nastroju czy nie (wiecie, że bywa różnie, nie?) – powiedzmy, że jestem w fazie, gdzie już chcę wyjść z tego. Zaczynam od tej piosenki, najczęściej razem z filmikiem, na którym mój kochany Stephen miga to w ASL.

Day 23 – A song that you want to play at your wedding

Koniecznie. Uważam, że to najlepsza piosenka weselna już od 5 lat.

Day 24 – A song that you want to play at your funeral

Nigdy o tym nie myślałam, ale z pogrzebem kojarzy mi się tylko „The Green Fields of France”. Ale niespecjalnie mi to pasuje do mnie. Chętnie więc przyjmę na klatę jakieś sensowniejsze sugestie.

Day 25 – A song that makes you laugh

Trudny wybór – ale polecimy po klasyce bulwarowej. Bo Jon Lajoie zasługuje na special mention.

I przykro mi, jakieś 80% piosenek, o których pomyślałam i sama ta myśl mnie rozbawiła – było o seksie. Reszta była zbyt nerdy.

Day 26 – A song that you can play on an instrument

Na cymbałkach i na „fortepianinie” XD. Nie uczyłam się nigdy specjalnie na niczym grać.

Day 27 – A song that you wish you could play

Na fortepianie najlepiej. Można by się wyżyć. (PS. Jaki on ma nieodpraty urok, ten Brel)

Day 28 – A song that makes you feel guilty

Czyli smutne oczy Witka, bo się zagapiłam i nie chciałam.

Day 29 – A song from your childhood

A teraz jak ją słyszę, to automatycznie płaczę. Najdalej przy drugiej zwrotce. Masakra.

Day 30 – Your favorite song at this time last year

Tu z cudownym AMV autorstwa Dera z Anime „Hotaru no Haka” („Grobowiec Świetlików”). Dużo słuchałam wtedy Comy.

Masa ciężkich wyborów i paronastominutowych zawiech. A Ty? Podejmiesz wyzwanie?

Reklamy
Komentarze
  1. Toperz pisze:

    Pracowite z Ciebie stworzenie Niestety, gdy Toperz wyobrazi sobie siebie wyszukującą pracowicie piosenki i linkującą je wszystkie, to się Toperz uśmiecha mimo woli. z moją monotematycznością muzyczną (soundtracki-soundtracki!) byłoby mi zresztą dość ciężko cokolwiek znaleźć. Ale szacun.

  2. Mizuu pisze:

    Oj daj spokój, Toperz, dasz radę, faitoo!!

  3. litera pisze:

    Day 11: Się ubawiłam;D Znałam „Pitchi pitchi chappu chappu…” tylko w wersji z głosikiem małego chłopczyka, nagranie ze straaarej płyty – a tu proszę, coś zupełnie innego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s