Robię się przezroczysta, lżejsza od powietrza.

Posted: Lipiec 2, 2010 in i jeszcze coś, kontestatorka i konkwistador

Nie umiem już rozmawiać z nikim, nie ma bezpiecznych miejsc, jestem nieswoja, niczyja. Gdyby tylko ktoś w okolicy znał na tyle migowy, pokazałabym te wszystkie znaki „under pressure” „overwhelmed” „stressed out” „hug me” – nie umiem mówić, mam zasznurowane usta, zapięte, zamknięte na zamek Gerda usta. Być może nie umiem już nawet słuchać, coś mi się zepsuło albo w kowadełku, albo w ślimaku, albo w mózgu. Nie słyszę. A może nikt nic nie mówi..?

Płuca rozrywa mi tłumiony krzyk i łkanie.

Nie mogę spać. Jest za gorąco. Za ciasno. Kaseta w mojej głowie odtwarza powoli i wyraźnie „Unit 3, chapter 14, adjectives – powtarzaj za mną – aseksualna; naiwna, głupia, wredna. PIIIP Chapter 15, imperatives – powtarzaj za mną – Wyjdź. Nie dotykaj. Karierę skończ na licencjacie. Wyłącz to. Nie dzwoń. Nikomu nie mów.” Do rana, po ciemku. Za mało wypiłam.

Pali mnie sutek.
Lepi mi się biodro, brzuch. Nie pójdę się umyć.

O 9.47 wykonam telefon. W słuchawkę rzucę „Powiedz mi, co ja tutaj robię?” i usłyszę zdziwione „W jakim ‚tutaj’?”. Zawieszę głos, zrozumieć ogrom własnej głupoty. „Na pewno nie u siebie.” odpowiem cicho, zabrzęczy w szklaneczce lód. Bez sensu, to wszystko bez sensu. Nie ma odpowiedzi, niepotrzebnie wstawałam z łóżka. Mam zlepione Kropelką usta. I serce jak wyschnięta śliwka.

I tylko zbłąkany na przedramieniu niebieski maziaj po długopisie, dostrzeżony przy kasie w Żabce, boli jak świeża blizna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s