Obiad Mistrzów

Posted: Maj 13, 2010 in z tej samej bajki

czyli czwartkowy wypad do Sióstr

– A może byśmy zamieszkali we czwórkę, to nie jest taki głupi pomysł…
– Pod warunkiem, że każdy miałby osobny pokój, a ja swoją łazienkę.
– Wystarczyły dwa pokoje.
– Trzy. Dwie sypialnie i jeden gościnny, ten, no… salon.
– Salon, żeby Tygrys mogła przyjmować swojego gacha.
– Byle to jednego!
– Z tą łazienką… wystarczy mi prysznic, wy możecie wziąć wannę.
– My byśmy chyba woleli prysznic, hm?
– Ja wolę wannę.
– W takim razie bierzemy w trójkę wannę.
– Nie, nie, wy dziewczyny bierzecie wannę, my prysznic.
– Adrian, a Ty wolisz myjkę czy gąbkę?
– Wszystko tylko nie mydło.
– I tak korzystam z żelu pod prysznic.
– A ja bym gotowała i zmywała, bo lubię.
– Ja mógłbym odkurzać.
– Ja też bym coś tam poodkurzał.
– To ja bym się zajęła ogarnięciem łazienki.
– No widzicie, podział obowiązków już jest.
– Mizuu, jest. Jeszcze byśmy Tygrys rachunki posyłali płacić, wyjdzie taniej.
– Zależy kto będzie siedział w okienku.
– Tygrys jest wielofunkcyjna.
– No cóż, Miro, najwyżej posłałoby się Adiego. Ty by dojadał resztki po obiedzie, żeby się nie marnowało.
– I ja. W zależności, co by Mizuu upichciła.
– Nie, Tiger, nie będzie tortu na obiad. Ani ciasta. Ani placka.
– Ale będzie na deser. Już ja to zaaranżuję.

I potem w tramwaju.
– Nawet jeśli ten rycerz to Don Kichote, to definitywnie ma lśniącą zbroję.
– Twoje mądrości zawsze są warte plurka.
– Mam swoje momenty.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s