4 lata bowryja

Posted: Kwiecień 21, 2010 in Blog, bowryj, i jeszcze coś

Stuknęło uroczyście wczoraj.
Powiedzmy. A przynajmniej „na pohybel skurwysynom”.
To dla mnie ważny projekt, bo bloguję, prywatnie i zawodowo, już ok. 10 lat.
Chciałam, poniekąd lakonicznie, podziękować.
Wszystkim wpadającym, linkującym i komentującym.
Ale przede wszystkim tym ludziom, którzy znaleźli się na kartach tego bloga przez ostatnie parę lat, czy to przemknęli przez chwilę, czy gościli na dłużej, czasem w niedomówieniach. W szczególności:

  • Tygrys, za wybieranie mnie z najgorszych bagien po drodze. Przestań kalkulować co masz, a czego nie masz. Żyj, oddychaj powietrzem z lasu przy Tesco.
  • Adiemu, za wyznaczanie mi priorytetów i nieznoszenie sprzeciwu. Za pokazanie mi życia takim, jakim je akceptuję i mogę się nim cieszyć. Niech tylko pamięta, że gramy na równych zasadach.
  • palnikowi, za to, że zawsze potrafił się zachować. No, przynajmniej przy mnie. Napierdalaj na perkusji i do przodu.
  • Mirkowi, bo jego tata ma dwie łopaty. Nuff said.
  • Ajniemu, za wijące się w górę schody i krew, i pot, i łzy. Za cierpliwość z tym wszystkim. Trzymam kciuki za Twoje serce, fizyczne i metafizyczne, żeby dostało się w dobre ręce.
  • Wróblowi, za wymuszenie na mnie obietnicy, że nie będę uciekać. Nie będę uciekać, obiecuję.
  • Rauko, za to, że nie widzi powodów by kłamać sikorkom. Za każde „nie wiem”. Oby tak dalej.
  • Witii i Lano, za zabranie mnie w miejsca, o których nie miałam pojęcia. Sporo się nauczyłam.
  • nikisaku, za to, że jest. Za tarabanienie się w pociągach i mruczenie na Skajpie. Kiedyś,(oby!) będziemy się spotykali częściej, z wyżej podniesionymi czołami i tą iskierką w oczach, która przeskakuje między nami, kiedy jesteśmy obok siebie, szczęśliwi.

Dziękuję.

I proszę, nie bądźcie na mnie źli, że czasem muszę was wciągnąć w moje słowa. Jak 9 lat temu napisał bowiem Egon-sama Autor nie ma za złe osobie autentycznie występującej, mianowicie Mizi, że zebrała w jednym miejscu i czasie osobowości tak całkiem sprzeczne, jak (…). W końcu ona to Ona. A Ona jest tu początkiem całej historii. Ale chyba prequel napiszę innym razem…

Reklamy
Komentarze
  1. tygrys pisze:

    nie skazuj mnie na ten las, bo to nie ma perspektyw…
    ale dzięki 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s