Popołudniowa drzemka.

Posted: Kwiecień 20, 2010 in psychodelic

Pod koniec mojego snu jestem kompletnie pijana. Nie wiedzieć czemu znajduję się, roześmiana w towarzystwie Adiego i Rauko, mijamy właśnie przystanek tramwajowy pod Collegium Minus czy gdzieś, idziemy w kierunku Mostu Teatralnego.
– O stary, – mówi Adi, który więcej ode mnie wypił, ale rzecz jasna pijany jest mniej, nie do mnie – Na Twoim miejscu byłbym całym sobą opakowaniem ibupromu jutro rano.
– Ale dlaczego? – nie rozumie Rauko, któremu wieszam się na ramieniu całym ciężarem i, podśmiechując się wciąż, żądam czegoś do picia bo zaschło mi w gardle.

W Żabce, gdzieś na uboczu wtaczamy się do środka. Oprócz kobiety przy kasie, w sklepie jest jest jeszcze pomagający jej nastolatek. Grubasek ewidetnie czymś sie nakręcił, żeby ustać tam całą noc. Kiedy chowam puszkę Mirindy do kieszeni kurtki (co jest dziwne, bo ani nie lubię Mirindy specjalnie, ani nie mam kurtki z takimi kieszeniami a tą porę roku) i kobieta szybko znika w magazynie, za kontyuarem siedzi jeszcze śmieszno-głupio gruby młody chłopak. Włosy ma krótko ścięte, otwiera butelkę Coca Coli Light i bierze łyka. Kiedy Rauko wyciąga mnie, ciągnąc za rękę ze sklepu, chłopak mówi trochę cicho, ale bardzo wyraźnie.
– Weź, na koszt firmy. – posuwa w moją stronę butelkę Coli, bardzo się denerwuje, nie ma nawet nadziei, że ją wezmę – Teraz ma śmieszny posmak trawki. – dodaje, jakby to miało coś zmienić.
Wybucham śmiechem, puszczam i dłoń Rauko, i tę drugą, która mnie łapie – Adriana.
Podbiegam, przechylam się przez kontuar i mocno, z języczkiem, całuję zaskoczonego chłopaka. Porywam szybkim, dziwnie jak na mój stan skoordynowanym jak na mój stan, ruchem butelkę do torby i śmiejąc się głośno, wybiegam z Żabki ciągnąc za sobą w ciemną noc Adiego i Rauko.
Biegnąc w oświetlone neonami ulice.

Krzycząc jedyne co mi przychodzi do głowy:
– Wszyscy jesteśmy stworzeni do KURWA MAĆ SZCZĘŚCIAAAA!!!

Advertisements
Komentarze
  1. giera pisze:

    pozwolę sobie zapisać ów sen w przydomowym archiwum.

  2. marakyo pisze:

    Gdybym ja się obudziła po podobnym śnie, pewnie przez zdrowe pięć minut nie mogłabym opanować zdziwienia i śmiechu. Ale ogólnie emocje pozytywne 🙂

    Pozdrawiam!

  3. Rauko pisze:

    Dziwne…
    Dość wyraźny ten sen,wszystkie twoje takie?
    Moje są zwykle abstrakcyjne aż do przesady,np. o grzybie atomowym nad Hiroszimą zamieniającym się w gigantyczny dąb z którego szczytowego pędu wyrasta zrośnięta z drewniana łodygą młoda driada o czarnych włosach…

    Albo o tym że posuwam coś pomiędzy tym:

    A tym:

    A końcowe słowa twojego snu są mało oryginalne :/
    Trzeba było wieszczyć szczęśliwą szóstkę w totka albo recytować przepowiednie majów 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s