Wyjątki z „Sowy, córki piekarza” Marka Hłaski

Posted: Kwiecień 15, 2010 in i jeszcze coś, Wyszperane

– Zna pan angielski? – zapytał mój towarzysz.
– Mogę czytać, a o to mi właśnie chodziło.
– Gdzie się pan nauczył?
– Nie pamiętam. Gdzieś, po pijanemu. Może zresztą jakoś inaczej. To bez znaczenia.

– (…) Zawsze jestem do kogoś podobny. Albo do kogoś, kto umarł, albo do kogoś, kto pożyczył pieniądze i zapomniał oddać. Czasem do narzeczonego, który zmył się w dzień ślubu od ołtarza i oczywiście z inną kobietą. Przyzwyczaiłem się. (…) Właśnie przysiągłem sobie, że nie będę już pi alkoholu – powiedziałem. – Postanowiłem odrodzić się moralnie.
– Rozumiem. Kiedy składał pan te śluby?
– Dwa dni temu.
– No, to już pan może.
– I ja tak myślę.

– Rosjanie mają dużo dobrych piosenek. Pamięta pan tę piosenkę o facecie, który zaprosił dziewczynę na wino i cały czas prosi ją, aby wybaczyła, iż wino jest kiepskie, ale nie ma pieniędzy na lepsze?
– Nie ma człowieka, który by nie rozumiał lepiej ode mnie – powiedziałem. – Na tym całym pierdolonym świecie.

Symetria jest estetyką głupców.

Wuj Józef uczył, że o kobiecie nie wie się niczego, jeśli nie patrzy się na nią przez mężczyznę, z którym żyje.

– Dlaczego pan chciał zostać aktorem?
– Żeby się schronić przed ludźmi – powiedziałem. – Nie wiem, dokąd przed nimi można uciec, a boję się żyć z tymi ludźmi.
– Dlaczego?
– Są tacy jak ja – powiedziałem.

– Zaraz będziemy na Nożowniczej. – powiedziałem.
– Mój narzeczony przeprowadzi z panem długą serdeczą rozmowę na temat mego roweru.
– Będzimy mówić krótko.
– Nie lubię tej oficerskiej pozy.
– Powiedziałem już pani; nie mam czasu, aby być czarującym. Nie wierzę, aby commies zapomnieli o mnie. Pozerem też nie jestem. Bywam tylko przesadnie bezczelny jak każdy nieśmiały człowiek. Który numer?
– Nożownicza dwa.

– Jeśli cię zabiorą, to przyjdę tu jeszcze kiedyś z innym mężczyzną – powiedziała. – Na to samo miejsce. I będę z nim robić to samo, co z tobą. Pamiętaj, że ja ci o tym powiedziałam.
– Powiedziałaś przecież, że nie chcesz mnie pamiętać.
– Myślałam, że mi się uda. Ale teraz już wiem, że nie ude mi się nic. Muszę cię pamiętać. Więc przyjdę tutaj z innym człowiekiem, na tę samą twardą i ciepłą ziemię, i będę z nim robić to samo, co z tobą. I będę tak samo gorąca i mokra. (…)

Wuj Józef poszedł przed wojną do domu publicznego, a potem odmówił zapłaty motywując to tym, iż panienka nie była niewinna i wyszła z tego heca, a potem wszystkie kurwy goniły Wuja Józefa miotając klątwy, a Wuj Józef wbiegł do kościoła i powiedział księdzu, że jest prześladowany za wiarę w kobietę i miłość, i ksiądz wyszedł do tych kurew, i zaczął mówić do nich pięknie o miłości i przebaczeniu; i niektóre z kurew aż się popłakały; (…) Wuj Józef powiedział mi surowym głosem, iż prawda jest zawsze po stronie piękna i musi być kształcąca; i wtedy oczywiście uwierzyłem mu.

A zresztą czas jest ideą, którą zajmują się głupcy. Ważne jest tylko najbliższe pięć minut, w czasie których nie wiadomo, co z sobą począć.

[Ż]ycie powinno być opisem buntu.

Czy kochasz mnie aż tak bardzo, iż myślisz, że uda ci się zapamiętać wszystkie moje wczoraj?

– Powiedz do mnie: ty kurwo. Nikt i tego nigdy nie powiedział. Chciałabym to choć raz usłyszeć. I niech to będzie moje pożegananie.
– Ty kurwo.
– A teraz połóż mi ten rewolwer na brzuchu.
– Po co, kochanie?
– We wszystkich operach wciąż śpiewają, że zimna stal przeszyje im serce. Nie chcę, aby ten rewolwer był zimny jak stal. Niech będzie ciepły/
Położyłem rewolwer między jej mocne uda i czułem, że zaciska je z całych sił.

– Powiedz mi po angielsku: umiałam zrobić tak, abyś kochał mnie w deszczu.
– You made me make love to you in the rain.
– Nie możesz tego powiedzieć inaczej?
– Mogę – powiedziałem. – You made me fuck you in the rain.

– Dlaczego pan chciał, abym trzymała pańską dłoń?
– To tylko drobna przyjemność. Tym razem dla mnie. Ale niech pani weźmie moją rękę między swoje uda. Chce po prostu czuć, jak staje się mokra. – Otarłem twarz i powiedziałem. – To głupie z pani strony. I szkoda wódki. Nie uderzę pani. Pani jednak dużo traci. (…)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s