Wyjątki z Hemingwaya

Posted: Kwiecień 6, 2010 in mała lingwistka, Wyszperane

– Miłość to kupa śmieci – powiedział Harry. – A ja jestem kogutem, który wskakuje na nią i pieje.
– Jeżeli już musisz odejść, to czy koniecznie trzeba, żebyś zabił przedtem wszystko, co zostawiasz? Czy musisz wszystko zabrać? Czy musisz koniecznie zabić swojego konia i żonę i spalić siodło i zbroję?
– Tak jest – odpowiedział.

„Śniegi Kilimandżaro”

Wstał z podłogi i sięgnął po butelkę whisky. Nick podsunął mu szklankę. Nie spuszczał jej z oka, gdy Bill nalewał.
Bill napełnił szklankę do połowy.
– Sam dolej sobie wody – powiedział. – Zostało już tylko na jedną kolejkę.
– A masz jeszcze? – spytał Nick.
– Jest tego kupa, ale ojciec pozwala mi pić tylko to, co odkorkowane.
– No pewnie – powiedział Nick.
– Bo mówi, że właśnie otwieranie butelek robi z ludzi pijaków – wyjaśnił Bill.
– Słusznie – odparł Nick. Zastanowiło go to. Nigdy dotąd nie wpadł na taką myśl. Zawsze sądził, że nałogowcem staje się ten, kto pije w pojedynkę.

„Trzydniowa zawierucha”

Jest także fotografia, która go ukazuje nad Renem z dwiema niemieckimi dziewczynami i drugim kapralem. Krebs i kapral wydają się na niej za duzi na swoje mundury. Niemieckie dziewczyny nie są piękne. Renu na zdjęciu na widać.

„Powrót żołnierza”

– Powinieneś się lepiej czuć na wsi niż w mieście.
– Wszystko mi teraz jedno, gdzie jestem. Nie wyobrażasz sobie, jak mi jest źle.
– No, jeszcze jednego.
– Czy ja już jestem pijany? Gadam jakieś głupstwa?
– Dochodzisz, dochodzisz.

„Pięćdziesiąt kawałków”

– Czy pan kiedy mówił przez prześcieradło?
– Niech pan nie będzie taki dowcipny. Wcale pan nie jest zabawny.
– Nie próbuje być zabawny. Po prostu mówię przez prześcieradło.
– Rzeczywiście gadasz pan przez prześcieradło.
– Teraz może pan sobie iść – powiedział Campbell. – Już u pana nie pracuję.
– Chociaż tyle pan wie.
– Wiem dużo rzeczy – powiedział William Campbell. Odchylił prześcieradło i spojrzał na pana Turnera. – Wiem dość, żeby móc spojrzeć na pana bez przykrości. Chciałby pan usłyszeć, co wiem?
– Nie.
– To dobrze – powiedział William Campbell. – Bo w gruncie rzeczy nic nie wiem. Tylko tak sobie mówiłem. – Znowu naciągnął prześcieradło na głowę. – Strasznie przyjemnie jest pod prześcieradłem.

„Wyścig na dochodzenie”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s