Potencjalne rozczarowanie

Posted: Marzec 21, 2010 in i jeszcze coś, Wyszperane

– Dlaczego ci wszyscy przyjaciele są w miarę zadowoleni, podczas gdy ja jestem taka nieszczęśliwa?
– A skąd wiesz, że są zadowoleni? Nic nie wiesz, dopóki nie zobaczysz, jaki jest układ ich stóp w łóżku.
– Dziękuję, panie doktorze.
– Nie jestem twoim doktorem. Jestem twoim przyjacielem. Wielbicielem.
– Widzisz, przyjechałeś tu, i spotkałeś mnie, i masz same problemy. Powinnam cię była ostrzec.
– I tak bym przyjechał.

P. Roth, „Oszustwo”

„Mizuu, Twój gust nie jest zły. Jest dziwny.”
Tak mi powiedziała. Powiedziała przez telefon, a ja przytaknęłam mimowolnie. Potem, pod wieczór, ugotowałam jej kolację i było błogo, kiedy wpatrywałam się w zarys jej wypiękniałych jakoś na wiosnę piersi. Właśnie, pierwszy dzień wiosny. Męska dłoń na moim rękawie „Mizuu, nie zakochuj się na wiosnę”. To oznacza, że mam prawo zrobić sobie listę życzeń na Wielkanoc, takie w moim domu panują zasady. Mogę być buddystką i co roku chodzić do święconki. Kiedyś to jeszcze było zabawne – Galilea i Jimdigriz, rok rocznie, udawali się ze mną pod kościół, o przepraszam, sanktuarium i śmialiśmy się ze starych znajomych w dziwnych sweterkach czy kurtkach. Zależało od pogody.

Otóż, w tym roku na Wielkanoc chcę, co następuje: zniknięcia uciążliwych rodziców z życia tych wszystkich, którzy chociaż raz w ostatnim czasie przeżyli ze swoimi lub cudzymi rodzicami chwilę krępującej ciszy, płaczliwe sceny, rękoczyny i wrzaski; chcę białej kiełbasy, a nie jakichś drobiowych zakrętasów bez smaku; chcę nowych, kolorowych spineczek do swojej stylówy; podniesienia akcyzy na papierosy, żeby wszyscy dookoła tak nie kopcili, kiedy ja próbuję nie kopcić po tym krachu i bumie; chcę tego wszystkiego, co podsumowałam ostatnio zgrabnym słowem „Spokój”, bo tylko to mi przychodziło do głowy; chcę być sucha w Lany Poniedziałek i mokra w każdy inny; ludzi, którzy bez zaproszenia czasem zjawią się na progu i wyciągną mnie na spacer, ewentualnie przyniosą coś do picia albo po prostu, samych siebie. Acha, no i druty bym zniszczył.

– (…) Nie wysłał pieniędzy, ale milczałam. W zeszłym tygodniu dowiedziałam się, że jeszcze potrzebuje pieniędzy… Wytknęłam sobie w tym wszystkim tylko jeden cel: żeby wiedział, do kogo wrócić i kto jest jego najwierniejszym przyjacielem. Nie, on nie chce uwierzyć, że jestem jego najwierniejszym przyjacielem, nie zechciał mnie poznać, widzi we mnie tylko kobietę. Przez cały tydzień zadręczałam się, jak to zrobić, żeby nie wstydził się przede mną sprzeniewierzenia tych trzech tysięcy? (…) Dlaczego, dlaczego mnie nie zna, jak śmie mnie nie znać po tym wszystkim, co zaszło między nami? (…) A on się boi o swój honor w moich oczach!

Katierina Iwanowna; F. Dostojewski „Bracia Karamazow”

Advertisements
Komentarze
  1. Ga* pisze:

    To rozumiem, ze w tym roku tez idziemy do anty-swietej swieconki ?:)

  2. Mizuu pisze:

    No ba, słonko, jeśli jesteś w Poznaniu! ;*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s