Fallen from grace

Posted: Marzec 3, 2010 in i jeszcze coś

Krr. Krk. Kszz. Od posągu odpadają kamienie, kamyczki, skorupa się rozpada, kruszy, z cichym stukotem sypie się na ziemię. Już od dawna nie wiem co zrobić ze wzrokiem. Z jednej strony przypatruję się to sufitowi, to krawędzi krzesła, z drugiej, patrzę na siebie stojąc obok i z wyrazem totalnej obojętności czuję się zniesmaczona. Zniesmaczona. Do wtóru głośnych łkań z tramwaju, pubu, kanapy, łazienki i kuchni widzę jak posągowi odpadają powoli kończyny, jak traci głowę, jak zostaje smutnym kadłubkiem torsu, zawieszonym w powietrzu. Chronionym niczym.

Jest późno. Ja mam 23 lata i szlaban. Szkoda tylko, że nikt im nie powiedział, że jeden szlaban już jest zamknięty i teraz stoję na torowisku wypatrując czołowego zderzenia.

To nie trwało długo. Wszystkie słowa, których nie mogłam z siebie wydusić, wygrzebuję spomiędzy sproszkowanych ruin pod popiersiem i zabieram do domu. Moja twarz tężeje w taksówce, kiedy muszę wykreślać je wszystkie ze swojego mentalnego słownika. Wszyscy milczą.

Ta taksówka wywozi mnie znacznie dalej, niż w rzeczywistości. W krainę Insomnii. Jest mi wstyd, wstyd to też nowe uczucie. I teraz potrzebuje postawić pomnik, trwalszy niż ze spiżu. Będę go polerować, co noc, przez całą noc, w mojej perfect composure.

Nie, wy nie możecie się w to bawić. Zabrałam wszystkie szmatki i mleczko do polerowania gładkich powierzchni.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s