Dla pań w pierwszym rzędzie

Posted: Luty 15, 2010 in z tej samej bajki

– Dlaczego taka piękna, młoda dama wraca sama o tak wczesnej porze w Walentynki? – pyta naprawdę zatroskany taksówkarz. Jego wóz jest brudny, on też, ale patrzy na mnie jak mój ojciec. Zastanawiam się chwilę nad odpowiedzią, bowiem wiem, że na czas podróży przejmie rolę psychologa, muszę to rozegrać jakoś.
– Przyjechała mocna reprezentacja ze Szkocji, do której mi trochę brakuje. No i na ósmą na wykłady jutro rano.
Przeprasza, wycofuje się, zamyka japę.

Może wszystko było warte jego „wow” na wejściu… Może warto było się odpicować, chociaż wiem, że chodzi szybciej ode mnie, chociaż wiem, że to wszystko się sypie, a ja się wcale nie czuję bezpieczna. A o to właśnie chodziło, żeby mnie ktoś obronił przed światem i mną samą.

Nie mogę spać, nie mogę zasnąć. Chciałabym przytulić moje wierne czytelniczki z pierwszego rzędu, te zazdrosne o Ajniego, Adiego, Mikiego i całą resztę. O moje „mad social skillz” (sic! to z Greebo). Przytulić je, zasnąć w tej miękkości i nad ranem, obudziwszy się, wymyślić coś mądrzejszego niż to, co jest. Czemu bowiem piękno ich warg, smak ich karków, twardość ich brzuchów miałaby… no właśnie?

Polej jeszcze…

A potem śpij, kochanie, śpij spokojnie… ja czuwam.

Reklamy
Komentarze
  1. tygrys pisze:

    a no tak. tak bywa. *wzdech*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s