Uroboros

Posted: Grudzień 29, 2009 in mała lingwistka, Wyszperane

20 września 2006, godzina 1:45
– to 2 godziny przez moją nową zwyczajową porą złożenia głowy na poduszce.

Ja do Niego:
„(…) Masz fajne okulary w oczach. Bedziesz mial duzo fajnych nowych koszul, bedziesz meznial, (…) i bedziesz sie troche ironicznie zamyslal albo cynicznie usmiechal. Opieraj sie na mnie, nawet jesli w rzeczywistosci bedziesz opieral sie tylko na tym murze, ktory stoi miedzy nami.”

On do mnie:
„Przepraszam, lecz nie potrafie inaczej, nie w ostatnich dniach. Rozstaje sie z kolejnymi dziewczynami, z ktorymi spotykamy sie (oboje, to jest ja i one) jedynie po to, by ukryc samotnosc przed innymi (przed soba samym sie nie da) i uprawiac seks. Kazde na swoj sposob, bo po spotkaniu i ze soba. (…)”


29 grudnia 2009, godzina 14:47
– pora zupełnie do niczego niepodobna, beznadziejna, cicho, miałam się wykąpać, ale nie, wieczorem.

Kolejny e-mail rzucony w jego kierunku w odmęty sieci właśnie przepada bez wieści… I tak za parę tygodni wyśle kolejny.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s