Socjopata

Posted: Grudzień 1, 2009 in mała lingwistka, psychodelic

Socjopatia – zaburzenie osobowości podobne do psychopatii, przejawiające się nierespektowaniem podstawowych norm etycznych oraz wzorców zachowań w społeczeństwie, uwidaczniające się w wyraźnym braku przystosowania do życia w społeczeństwie.

Socjopaci mimo normalnego (lub nawet większego) poziomu inteligencji nie potrafią podporządkować się zasadom współżycia społecznego. W większości przypadków dochodzi do konfliktu z normami prawnymi.

Cechy charakterystyczne tego zjawiska:
* brak sumienia i odpowiedzialności wobec innych
* kontakty międzyludzkie są u socjopatów znikome, nastawione na eksploatację drugiej osoby
(…)
* nieprzywiązywanie się do drugiego człowieka, brak reakcji na zaufanie, miłość i czułość; socjopata nie odbiera sygnałów z otoczenia, nie reaguje na przykłady innych, na to co jest normą, a co nie.

za : Wikipedia

Kiedy rano się budzę, dociera to do mnie powoli. I jednak dociera. Myślałam, że nie dotrze. Nie jest dobrze. Poduszka zdążyła do rana wyschnąć, poranne powietrze wykurzyło już z pokoju to wieczorne. Karuzela zatrzymała się, pieniądze się skończyły, zamykają wesołe miasteczko i zwijają się do innego miasta. Eksploatacja to jedyne słowo, które kołacze mi się za głośno. Nie mogę się zdecydować, bo… wszystko mi jedno? Otoczona przez ludzi za dobrych, za ciekawych. Takich, którzy dbają o moje zdrowie, o moje jako-takie przestrzeganie norm społecznych (Krzyś mi napisał „To nie przystoi”), żebym przebywała z kimś, mówiła do kogoś. A ja myślę w kategoriach „bliżej”, „mocniej”, „głębiej”. Jest mi głupio, bo czuję, że jeśli nie dostaję czegoś, to najwidoczniej nie mogę tego dostać, że to „chcenie” jest niepożądane i złe. Nie wiem czy czuję się z tego powodu winna. Raczej nie. Chodzi o to, że czuję się jak kretynka, jestem zła na siebie, mam do siebie żal.

W pewnej chwili dociera do mnie okrutna prawda: za każdym razem po prostu ja i Ty, złota rada napisana w dobrej wierze przez kogoś „mocniej” i „bliżej” – nikt o tym nie powinien wiedzieć, nikt słyszeć, nikogo to nie obchodzi. Tylko ja i ty. Rozwijam druty kolczaste, uczę się milczeć, nowomowy, która nie przekazuje żadnych implikacji, zaburzone predykaty, za każdym razem tylko dwie osoby, kolejny mały świat.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s