Sonata na Pismach Świata

Posted: Listopad 3, 2009 in psychodelic

Wiesz Adrian, dobrze, że siedzisz obok. Zupełnie nieciekawy fakultet. Mam czas Ci opowiedzieć, w ogóle nie robiąc notatek, jaką jestem zimną suką. To oczywiste, prawda? Wciskam się w te spodnie, i utrzymuję, że byłabym lepszym mężczyzną niż ktokolwiek, kto urodził się z penisem. Co z tego, że okres przeżywam jako kłębek nieszczęść, a nie rozwydrzony potwór, skoro i tak przez pozostałą część miesiąca zdaje się wszystkim, że mam niekończący się okres. Karmię się ich strachem, wiesz? Ich rozpaczą się karmię. Och, to ekstatyczne uczucie, że umarliby za mnie, że gotowi lecieć, na łeb na szyję, że czają się za drzewem, za murkiem, za rogiem. Czekam tylko, aż się o mnie pozabijają. Pełni wątpliwości, niespokojni, z drżącymi wargami i sterczącymi chujami. To wspaniałe, nie sądzisz? Jestem wyrachowana, każdego trzymam na odpowiedni dystans, dokładnie planuję sobie w Google Calendar, kogo dzisiaj zranię i jakimż to wymyślnym tekstem, obmyślanym zarwaną jak co dzień nocą. Do społu z Tobą. Bo nie śpię, prawda? Nie śpię? Fajnie jest nie planować ślubu, nie planować życia, dzieci, ale raczej przemyślane samobójstwa, godne Chmielewskiej, ba, może nawet Mastertona!  Boją się, powiedz, że się boją, no! Końcowo chodzi tylko o to, żeby poruchać trochę, byle kogo, i zostawić, niech spadają, nieważni, bez twarzy. Nie interesują mnie Jego słowa, Twoje dłonie Adrian, pieniądze palnika wyrzucone na bilety, benzynę i gumki, SMS w środku nocy. To nieważne. Ważne jest tylko, czy będzie z kim spędzić chwilę. Gotuję przecież i tak dla siebie, tylko tego nie przejem. Nigdy nie płaczę, nie waham się, nie drży mi serce. Zimna sucz, uwielbiam te zaszklone oczy, zawiedzione nadzieje, upodlenie. Dlatego właśnie jestem submisywna w łóżku. Żebyś mógł się wyżyć, odgryźć, oddać mi…

… tylko to wszystko nieprawda.
Wiesz to od pierwszego zdania, które czytasz mi przez ramię. Dobrze, że jesteś.

 

Advertisements
Komentarze
  1. tygrys pisze:

    choćbym chciała odpisać u siebie w podobnym tonie, to nie mogę.
    aczkolwiek nie wiem, na ile się poczuwam do czegokolwiek.
    zabij mnie, miziak, zabij. nie umiem się poryczeć, nawet, jakbym chciała.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s