Koszmar

Posted: Maj 27, 2009 in psychodelic

Zły sen. Szarpie Go delikatnie za ramię w nocy. Muszę mu opowiedzieć, bo nie zasnę.

Śniła mi się J. I to był koszmar. J., która przyszła po Niego na zajęcia, i którą z daleka pokazał mi palcem. I to mi wystarczyło, uśmiechnęłam się i chciałam ich zostawić samym sobie.
Wróciłam na piętro, a tam, ekipa z etno, Piti, Tiger, Fijoł, nie wiem, nie pamiętam kto, mówi, że leć, zatrzymaj, łapaj, są wyniki, ważne bardzo, weź indeks od Adiego, już, leć, leć. Ja się wykręcam, to nie jest dobry pomysł, nie tego dnia. Ale biegnę, bo oni gonią za jakimś profesorem po całym korytarzu.

Kiedy ich doganiam Adi patrzy się na mnie wzrokiem złym, zimnym, węszącym spisek. Bąkam coś nieskładnie. Że wyniki, że indeks. J. patrzy na mnie radośnie, jest piękna, rośnie w tym pięknie, kobieca, promieniejąca, miła, uprzejma, dobra.

To mnie przeraża. Wkurwia. Fascynuje. Chcę uciekać, ale stoje jak wryta. W moim śnie J. jest idealna jak spod igły, jest wszystkim, czym powinna być kobieta, wszystkim, co chcą ze mnie zrobić, a co mnie przerasta.

Kiedy usiłuje zaprosić mnie z czarującym uśmiechem na piwo pod wieczór, budzę się i szarpię Go delikatnie za ramię. Co za koszmar. Ponoć jestem już zbyt kobieca, żeby zasłużyć na bezpłciowe „Mizuu”. Zaspany pyta (a może mi się wydawało?) „Co jest, Aga?”…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s