Make-Up-Sex-Routine

Posted: Marzec 11, 2009 in Blog, i jeszcze coś, psychodelic

Nie wiem jak to ująć.
Chyba trzeba to nazwać po imieniu: aspołeczność.
Nie umiem się przywiązać, więc nie umiem też walczyć.
Nazwę ich po imieniu: Adi, Lort, Miro, palnik, nikisaku, Ciapo, Książę, Marek.
Od lat już nie nadaję się do dram, kłótni, SMSów bez odpowiedzi, wysłuchiwania problemów, na które nie mogę nic poradzić.
Nazwę je po imieniu: Tygrys, Eri, Meagen, Galilea, Rinu.

Nie jestem władna chyba oferować jakichś wyższych uczuć poza fascynacją i zachwytem. Fascynują mnie Twoje oczy i Twoje zdanie na temat aborcji. Zachwyca mnie linia Twoich ramion, zachwyca mnie jak się wściekasz, płaczesz, śmiejesz.

To, że chcę z kimś spać nie ma chyba tak szlachetnych pobudek jak miłość, ale nie upada też nisko , by po prostu zaspokajać się fizycznie. To jest moja modlitwa do Ciebie, o Ciebie. Moja prywatna metafizyka, w której muszę chłonąć Cię całą sobą, żebyś zrozumiał, na jak wiele zasługujesz. Na mnie całą na pewno.

Dobrze, że jesteś.
Bo, nazwijmy to po imieniu, będziesz tu przez chwilę.

Kiedy mówię do Ciebie „BĄDŹ”, bo mówię to znacznie częściej niż zupełnie puste „kocham cię”, mówię to znacznie bardziej przekonująco, nie mam wcale na myśli przyszłości. Chcę, żebyś był bliżej nirvany, żebyś był bardziej TERAZ. Bądź mocniej, bądź bardziej świadomie, bądź w pełni, bądź myślami tu i teraz.

Potem zdarza się, że mówię słowa gorzkie, nie chcę słuchać o Twoich problemach. Bo mam prawo pozostawać w swoim własnym teraz, jeśli nie ma nic co mogłabym zrobić, kiedy chcesz pogryźć meble. Nie rozumiem Twoich dowcipów nie na miejscu, nie chcę oglądać już gołych bab na 4chanie, nie chcę przyjechać do Ciebie za dwa tygodnie. Mówimy podniesionym głosem, jedno przez drugiego, jakbyśmy jęczeli splecieni przed orgazmem. Potem cisza, głupio jakoś się robi. Papieros, piwo, książka. W sumie to chyba przykro. Próbuję się usprawiedliwić sama przed sobą. Następnym razem, żeby było nam chociaż trochę lepiej po fakcie, nie możemy uprawiać seksu tylko słownie.

Po imieniu, będę wołać Cię po cudzym imieniu.

Czy jeśli komuś, kiedyś zaufam, powiem o rzeczach, które być może żenują, chociaż ponoć nie ma takich rzeczy, czy wtedy, hm, będę chciała, potrafiła walczyć?…

Reklamy
Komentarze
  1. tygrys pisze:

    oj chyba szykuje się odp na moim blogu, trującym.
    bo, pokrótce miziak, pierdolisz.

  2. Mizuu pisze:

    To ciekawe, chetnie uslysze, wszyscy sie potulnie zgodzili.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s