Blisko, bliżej, w środku – cz. 4 – Ernest

Posted: Grudzień 28, 2008 in i jeszcze coś

Kiedy Cię zobaczyłam, nie wierzyłam, że Cię polubię. Byłeś kuriozum w całym moim małym wszechświecie. Przemykałeś tłem, coraz bliżej i bliżej. Potrzebowałam z Tobą porozmawiać. Tylko rzadko odbierałeś telefon.

Oh, life is bigger
It’s bigger than you

Nie masz patentu na prawdę, na chronienie środowiska, na bycie wyrzutkiem, na odrzucenie, na obietnice abstynenctwa od jutra. Na nic niestety nie masz patentu, nie jesteś wyjątkowy, ale nie oznacza to, że jesteś beznadziejny z tym swoim romantyzmem jak ciętą różą w butonierce. Popraw okulary, spójrz.

And you are not me
The lengths that I will go to
The distance in your eyes
Oh no, I’ve said too much
I set it up

Nie wolno Ci o mnie decydować. Zabraniać mi. Kazać. Możesz co najwyżej prosić, bo zakładanie się ze mną o cokolwiek wyraźnie Ci nie wychodzi, nie umiesz dotrzymać kroku. Ani słowa. Ale ja nigdzie nie idę, to nie oznacza bowiem, że sądzę, iż jesteś gorszy. Póki nie będziesz hipokrytą, póki będziesz potrafił przyjąć cios z mordę, jesteś lepszy od całej ich przyziemnej szamotaniny. Ubierasz buty, idziesz w góry.

That’s me in the corner
That’s me in the spotlight, I’m
Losing my religion
Trying to keep up with you

Kręcę się niczym wrzeciono naokoło was, splatając losy w mocną linę, którą ktoś mnie w końcu zwiąże sobotnim popołudniem. Punkt centralny, antropocentryczny, zadufany w sobie. Patrz na mnie, uważnie patrz mi na usta, słuchaj mnie do cholery. Czasami gdyby nie reszta, mogłoby mnie tu w ogóle nie być, czasami gdyby nie reszta, wsunęłabym się cicho pod Twoją pościel i ogrzała zmęczone plecy i osłonięte kartonikiem od światła oczy. Nie wierzę, że jesteś katolikiem. Nie wierzysz, że jestem mężczyzną.

And I don’t know if I can do it
Oh no, I’ve said too much
I haven’t said enough

Nie odpisujesz, nie odpowiadasz, jesteś gawędziarzem tylko, kiedy idę ramię w ramię z Tobą ciemnymi ulicami Poznania, a Ty niesiesz moje zakupy. Wychodźmy częściej na spacery, uwielbiam z Tobą spacerować. Mamy sobie jeszcze tyle do powiedzenia. Czy gdybym była kobietą z prawdziwego zdarzenia, liczyłoby się to jako ‚powodzenie wśród kobiet’?…

I thought that I heard you laughing
I thought that I heard you sing
I think I thought I saw you try

Nie jestem pewna co będzie potem, kiedy już przestaniesz być sfrustrowanym trzynastolatkiem, który z poważną twarzą zwrócą w innym kierunku oświadcza, że strasznie dorósł. Kiedy odróżnisz już bycie samym od bycia samotnym. Kiedy przestaniesz zrzucać winę, dostrzeżesz belkę w oku swoim. Kiedy przestaniesz grać pieprzonego Wertera ze swoją ręką i plakatami nad łóżkiem. Kiedy przestaniesz udawać, że nas znasz i masz patent.
Pewnie polubię Cię jeszcze bardziej.

Every whisper
Of every waking hour I’m
Choosing my confessions
Trying to keep an eye on you

Terapia szokowa? Nie wiem. Nie. Nie sądzę. Chcę Ci wszystko powiedzieć, bo i tak noszę Cię w swojej głowie. Po prostu nie możesz tego użyć przeciwko mnie. Bo się nie boję. Bo ufam Ci. Mimo to, słowa dobieram staranie. Bo Cię szanuję. Bo boję się. Nie Ciebie, ale o Ciebie.

Like a hurt lost and blinded fool, fool
Oh no, I’ve said too much
(…)
Consider this
The slip that brought me
To my knees failed

Nigdy nie docenisz tego, co robię, bo zbyt mocno trzymasz się czubka własnego nosa. Módl się tylko, żeby nie zaczął się wydłużać w moim towarzystwie. W sumie to może stereotyp, widziałam już takich jak Ty. Wychodzą z tego. Wychodzą z tego z obitym pyskiem.

(…)
I think I thought I saw you try
But that was just a dream
That was just a dream

Advertisements
Komentarze
  1. tygrysica pisze:

    słuchaj miziak, ale z ciebie taki facet, jak ze mnie lesbijka (wiesz, co mam na myśli i nie komentuj!). a z ernim wygodniej, bezpieczniej dla ciebie jest być tym facetem, nawet jest to dziwnie łatwiejsze, co?
    mam wrażenie, że boisz się samej siebie w tym wszystkim, ech.
    tulimy. (ja i moje depresyjne dziś alter-ego)

  2. Mizuu pisze:

    Tulimy też.

    Wiesz, że byłam synkiem tatusia i ciężko mi się zachowywać kobieco według standardów Ernesta. Nie chcę, bo to by było udawanie kogoś, kim nie umiem być. Ale żeby zaraz się bać?…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s