Moja Matka Boska Cierpiących

Posted: Listopad 28, 2008 in Blog

Nigdy nie przypuszczałam, że tak źle zniosę pogrzeb babci. Jej choroba co prawda wykańczała mnie również psychicznie, bowiem w oku cyklonu musiałam stać jak ten słup, stanowić oparcie i brać pewne rzeczy na siebie. Ale to po prostu przeszło moje oczekiwania.
Bezchmurny dzień, paskudnie mroźno i w małym drewnianym kościółku straszno było podejść do otwartej trumny. Straszno. Wszystko było bezsilne, napięte, pożółkłe. I moja mama, która przez cały różaniec nie potrafiła się już podnieść z klęczek i majaczyła przede mną jak wyrzeźbiona dumnie Madonna przy trumnie swej matki, pełna godności. Bólu. Rosła i rosła, zasłaniana górami wieńców, mgła łez i w końcu była dominującą, czarną postacią na tle całego tego przedstawienia w fiolecie odrodzenia i złocie chwały.
Nie mogłam się pozbierać. Nie wiem czemu w końcu wylądowałam na czele tej mało zabawnej kolumnady dzierżąc przybraną na czarno czerwoną różę, rycząc jako jedyna z wnucząt chyba.
Długo potem, kiedyśmy te róże wrzucali do grobu, kiedy podchodziła do niego Nezumi-chan z maleńkim bukiecikiem – rozbrzmiał najbardziej przejmujący dźwięk trąbki w moim życiu. I wtedy po raz pierwszy w życiu usłyszałam, że mój ojciec płacze. Nie widziałam. Słyszałam. Od wtedy do teraz nie śmiałam unieść głowy przygnieciona tym obcym smutkiem za babcią, która patrzyła na mnie z trumny niezamkniętymi oczami.

Reklamy
Komentarze
  1. tygrys pisze:

    też się bałam podejść do trumny.
    te trąbki zawsze są najgorsze.
    do tej pory uważam, że nie płakałam ze smutku za babcią, tylko dlatego, że to był piękny, smutny pogrzeb.
    a powiedz, jak tam stypa? mnie zawsze rozwala kontrast między stypą a pogrzebem.

  2. Ead pisze:

    Za dużo tej śmierci ostatnio dookoła. Świetnie rozumiem klimat tego pogrzebu.
    U mojego Taty było pogodnie i chłodno. Dni przed i po pełne były deszczu, tego dnia wyjrzało słońce. Nad grobem mało nie zemdlałam widząc złe imię na tabliczce. Wtedy było to więcej niż mogłam unieść. Do tego wszystkiego – to ja znalazłam Tatę nieżyjącego, ale nadal nie dotarło do mnie, że go nie ma.

  3. Mizuu pisze:

    Właśnie. Nie za babcia, ale za tych wszystkich co zostali.
    Tulaski dziewczeta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s