Smutne piosenki o miłości

Posted: Kwiecień 4, 2008 in psychodelic
Brodzę ulicą przez cudze gazety, stosy makulatury. W jedno zlewają się spotykane nazbyt często by to nie było spiskiem twarz byłych chłopaków, byłych chłopaków siostry, byłych chłopaków koleżanek z podstawówki. Nie mogę uwierzyć, że niektórzy mają nawet wykupione role w dwóch aktach. Ta dziewczyna z ćwiekami przy pasku, z fioletowymi włosami i dokręconym dreadem, ona nie przeszukuje projektów tatuaży na Twoim komputerze tuż przede mną. To nieprawda, że jest pełnoletnia. Pod światło oglądam własne ręce, serce, przytwierdzone do czegoś chuje nie zrobione wcale z ciał jamistych.

Od tych wszystkich tabletek strasznie razi mnie światło, mrużę oczy nawet odbierając Twoje esemesy w środku nocy, nie wiem kto wymyślił to podświetlanie ekranu.

Nie widzisz?… jestem w innym kosmosie i wpierdalam tam kotlety sojowe.

Reklamy
Komentarze
  1. protom pisze:

    Niektórzy czasem są „high on life”… Ale czy można „overdose on life”?

  2. slowo pisze:

    piosenki o miłości lubię tylko smutne.

    🙂 pozdrawiam.

  3. Andjay pisze:

    Milosc to durna rzecz – tak sie przyczepila i co teraz ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s