Powiedzieć wam coś po cichu?

Posted: Luty 17, 2008 in artystka i geek, Blog, Obrazowo
Walentynki są co roku. I są chujowe. Tylko, że tegoroczne walentynki były raz w życiu. I były zajebiste.

vday2008.jpg

Mój facet stanął (ekhem) na wysokości zadania i cieszę się, że nie wpadły mu do głowy kwiaty. Właściwie… średnio lubię dostawać prezenty, ale wszystkie małe duperele, które tak skrzętnie między sobą wymieniamy, nigdy nie przynoszą pożytku tylko mnie, albo tylko jemu. Są w pewnym sensie pragmatyczne.
Ale ja nie o rzeczach.

Wolałam spacery, uczenie bary’ego jak jeść pałeczkami, mnóstwo smakołyków (niektórych – domowej roboty i to na czuja… mam coś w genach po ojcu, mam XDD), „codzienne” zakupy, a nawet pomysł na tekst w pociągu powrotnym.

Za dopełnienie obrazu przekompletnej mojej szczęśliwości należy uznać już tylko to, że Książe zadzwonił. A to też się dzieje co najwyżej raz do roku. I chyba dobrze. Z niczym, ale to z niczym nie należy przesadzać.

No chyba, że to lody z zielonej herbaty.

I palniś. :*

Advertisements
Komentarze
  1. protom pisze:

    Lody z zielonej herbaty?! O_O

  2. Mizuu pisze:

    Moje ulubione na rowni z lodami z kasztanow. Ale malo gdzie mozna w PL oba gatunki dostac. A szkoda :< .

    A jadles kiedys lody z osmiornicy? 😀

  3. protom pisze:

    W życiu nawet o takich nie słyszałem! To brzmi dla mnie równie abstrakcyjnie, jak łosoś w sprayu…. Łosoś… Są lody o smaku łososia? o_O

  4. Mizuu pisze:

    Oczywiście, a kilka bardziej popularnych smaków [masz tu]

    [albo tu]

  5. protom pisze:

    O_O Moi faworyci to stout, garlic i chocolate garlic… ;]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s