Could you bite the hand?

Posted: Styczeń 12, 2008 in Rant

Another gun for hire and just another day
When you are done, you just abuse it, whatever you say

Przyznaję się, można do mnie przyjść ze wszystkim. Nie umiem dbać o swoje interesy, źle czasem oceniam intencje, za często biorę za dobra monetę nie biorąc monet. Wiele razy się na tym przejechałam, ale kobieta, którą kochałam kiedyś bardzo i trzymała mnie mocno za rękę dnia kiedy widziałyśmy się ostatni raz wiele lat temu, powiedziała „Dla ludzi nie można być za dobrym”.
Krańcowo powierzali mi swoje sekrety, akty, tajemnice, grzechy. A później bali się mnie i wmawiali mi chorobę w brzuch. Najzwyklejszy na świecie mechanizm. Znam go dobrze, rozumiem, jestem przyzwyczajona.

If you were offered some, would you wanna bite the hand?
Would you betray a friend to prove you’re cold, then walk away?

Nigdy się nie przywiązuję, jak mówił Książę, umiem odwrócić się, odejść, zmienić numer komórki, mail, ucichnąć, przestać się wtrącać. Nie mam potrzeby nikogo straszyć niczym. Wyciągania sobie ich własnych haków z moich ust. Nie rozpamiętuję. Nie cofam zaufania, nie wściekam się bez potrzeby. Ciężko mnie wściec.

We were born with nothin’, I don’t want it, but you need something
You want glory, I need none and it’s coming between us

Im dłużej siedzę we wschodnich filozofiach, tym bardziej rozumiem, że jesteśmy połączeni bardziej niż nam się wydaje. To nie kwestia pokochania kogoś, kto zaraz nas pokocha i będziemy szczęśliwi na zawsze i zawsze. To co powiedziałam wczoraj, sprawi że będę tak dzisiaj, jutro i pojutrze. Jeśli się pomylę, muszę umieć przyznać się do pomyłki („TAK, miałaś rację Linlin :P”), muszę umieć spojrzeć na rzeczy z dystansu. Nie jestem urodzona w czepku. Rozumiem, że jeśli będę działała inaczej niż mówił Budda, to nic nie zyskam, a tylko stracę.

People are born with
People are born without
Some people have
And others want
What some go without
Some people live free
Some people just want more
As for me, I got all that I need

Powiedźcie mi, serio powiedźcie, czemu są ludzie, którzy są wiecznie niezadowoleni. Szukają kogoś, kto ich wyśmieje, sponiewiera, zjebie. Kiedy znajdą, z triumfem mówią O! ŚWIAT MNIE NIE KOCHA! TERAZ JA WAM ZROBIĘ ŹLE! Dlaczego tak wielu jest takich ludzi. Którzy nigdy nie zapraszają na randki, nigdy nie stawiają swoich marzeń na szali, nie umieją prawić zwykłych, ludzkich komplementów. A ileż mają powodów! Bo takich mieli rodziców, a taką szkołę, a takiego poprzedniego partnera, a teraz to już nie będą depilować nóg bo to bez sensu, a ostatnio to ktoś zaklnął na nich na ulicy, a ktoś go zablokował na liście kontaktów, ktoś umarł.
Dlaczego nie spytają siebie – co ja robię jakoś dziwnie? Dlaczego kiedy już zapytają, lustro pęka na ich widok, tak brzydcy się sobie wydają, dlaczego testy IQ nagle wykazują ujemne wartości, a ich dawni przyjaciele nagle robią się jakoś dziwnie złoliwi?
Oj tak, to zdecydowanie świat chce wam wszystkim dać po mordzie.

Do you still think that we’re not brave if we don’t bleed?
We’ve seen so much blood and violence already, how much do you need?

Kiedy przychodzi miłość, zamykamy się. Kiedy praca, przychodzi nie w porę. Kiedy znajdujemy na ulicy złotówkę, potrzebujemy stu. Kiedy ktoś nas nie głaska po czole, to z pewnością nas nienawidzi i zajęty jest wkręcaniem nam otwieracza do korków w plecy. Mogę naliczyć setki ludzi dla których wiele zrobiłam. Pożyczałam pieniądze, jeździłam do szpitala do innych miast, odwalałam zadania domowe, kłamałam ich bliskim, żeby ich osłaniać, biłam się za nich, siedziałam za nich w pokoju pani dyrektor czy pana dyrektora. Zawsze jednak po drodze ktoś ma gorszy dzień, wścieka się i tak powoli uznawano za świetny żart traktowanie mnie jak powietrze, przedmiot, albo przemilczanie tego, że ktoś mnie obraża. Nagle nie było o czym rozmawiać, i tylko się trzeba było okopać, bo pewnie zacznę ciskać gromami. Stałeś na peronie i próbowałeś mnie przekrzyczeć, jaka to jestem okropna. Czy dziś doceniasz to, że ona Cię kochała? Ile potrzeba, byś na chwilę wyszedł z siebie i zobaczył jak mogłoby być prosto, gdybyś tam chwilę postał?

You howl and fight your war and talk of being free
Won’t let you in, they’re just usin’ you, so why won’t you see?

Spisek, spisek. Kosmici, FBI, rząd, nienawistni. Gdzie biegniesz, gdzie uciekniesz, jeśli to wszystko jest tylko w Twojej głowie? Jak szczur w wybiegu na kółku, jeśli ktoś narzuci szybsze tempo dłonią, przekoziołkujesz się jak w ogromnej pralce. Dlaczego nienawidzisz swojego ciała? Jest piękne, bo niepowtarzalne. Wciąż ciepłe. Wciąż żywe.
Nie mam nikomu z was do powiedzenia samych miłych rzeczy. Nawet palnik nie jest idealny. Gdyby był, zostawiłabym go natychmiast.

Some people are born so much closer to the sun
Holdin’ out their hands and grabbin’ golden rays, they are the chosen few

Zazdrość jest tak obrzydliwa. Cudze buty wygodniejsze, trawa zawsze zieleńsza po drugiej stronie, dobrze tam, gdzie nas nie ma. Zepsuty mp3 player to zawsze powód do płaczu. A jak potrafimy się wściec, kiedy padną serwery. Gdzie są Ci wybrani, którym tak dobrze w życiu, Ci, którym zazdrościsz? Bogaci politycy, za kratkami po aferze korupcyjnej? Biedne babcie ze słabym sercem ale mnóstwem wnuków? Może habilitowani profesorzy, z którymi nikt nie żartuje, bo nie wypada przy tak mądrych ludziach się śmiać? Może modelki i aktorki z pierwszych stron gazet, które rozsypią się tuż po 30stce przez diety i operacje? Kiedy rano wstają i nie ma tam wizażystki nienawidzą się bardziej niż którekolwiek z nas.

But we both know of course that’s not you or me
And I’d be telling the truth if I said it don’t matter, so how ’bout you?

I co z tego?
Mam wszystko czego mi trzeba, i gdybym kiedyś nie myślała o tym, że trzeba na to zapracować, to bym tego nie miała. Nie uważałam, że jest mi ciężej czy lżej niż innym. Sąsiadka plotkowała z matką przy kawie, że nigdy nie widziała mnie kiedy się nie uśmiecham. Ale i ona jest w błędzie.

Can you tell me really you don’t need it, you don’t want it
If you can, cool, if you can’t, the difference between us

Chyba trzeba zacząć od siebie, prawda? Czy się mylę? Nie można mylić też miłości z dobrocią. Od ludzi, którzy mnie kochają dostałam nieraz po mordzie. Dosłownie i w przenośni. I to nie ze względu na jakiś wyuzdany BDSM. Ludzie, których kocham mówią mi gorzkie rzeczy. To nie oznacza, że ja zgorzknieję.


People are born with
People are born without
Some people have
And others want
What some go without
Some people live free
Some people just want more
As for me I got all that I need
Don’t got much, but I got what I need

Powiem Ci coś, nikogo nie obarczysz winą, bo nikt tej winy nie posiada. A, że obwiniłeś już wiele rzeczy i ludzi, odbijasz się tylko od Cieni. Zgaś latarki i lampki. Posiedź ze sobą w przyjemnej, bezpiecznej ciemności. W ciemności wszyscy są Tobą i Ty jesteś wszystkimi. I nie chodzi mi o Mhrok.
Teraz Tobie coś powiem, kiedyś będziesz musiał stać się mężczyzną, ale wtedy będzie za późno, żeby się przyznać, że obrażalstwo i skarżypyctwo to cechy, z których trudno wyrosnąć po takim czasie. Nie pytaj się o mnie za moimi plecami.
Teraz coś dla Ciebie, nie ukryjesz się za głupim dowcipem, widać Cię na wylot. A kiedy zaryzykujesz raz, zobaczysz, że adrenalina i przyjaciele wciąż tam są. Nie wygrał w totolotka ten co nie grał. Ktoś Cię kocha.
A Ty? Nie powiem Ci jak masz żyć nawet w dwugodzinnej rozmowie przez telefon. Jeśli nie umiesz czytać gdzie leżą Twoje zalety, nie chcesz z nich skorzystać, nigdy nie będziesz sobą. Kiedy już znajdziesz kogoś, z kim będziesz rozmawiał częściej i swobodniej niż ze mną, odkryjesz, że wcale nie kocha Ciebie. Dopiero wtedy będziesz nieśmiały.
Tobie też coś szepnę, nie bierz niczego za pewnik. Zmieniamy się. Za rok może nas nie być. Nie zawsze jednorożce i pegazy pierdzą tęczami. Jeśli kiedyś się przyzwyczaisz, wszystko runie.
Kogo chcesz oszukać Paniczu, Panienko, że coś może trwać jakkolwiek? Jaki dźwięk wydaje drzewo padające w lesie, jeśli was tam nie ma? Żaden. Żaden. No właśnie.


Some people are always reachin’ for some things that they don’t need
I’ll tell you now with thoughts like that there will never be enough
Some people are always struggling for something that is not
I’ll tell you something now that I’M REALLY JUST FINE LOVIN’ WHAT I GOT

Reklamy
Komentarze
  1. protom pisze:

    Teraz Tobie coś powiem, bo przecież feedback się należy, prawda? Łatwo żyje się, gdy samemu przykleja się etykietki, w końcu mózg lubi schematy. Czasem jednak warto zdrapać naklejkę i sprawdzić, jak ten materiał się sprawdza. Nawet metkujący czasem się mylą.

  2. Tymoteusz pisze:

    Mizuu wraca do pisania. Czytało mi się ten rant prawie jak Twoje opowiadania. Z zapartym tchem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s