Przygoda, przygoda, każdej chwili szkoda…

Posted: Sierpień 26, 2007 in Blog

Tę linijkę nuciliśmy oboje, ja i mój mężczyzna, wielokrotnie w ciągu tego tygodnia, który spędziliśmy nad morzem, w małym wypoczynkowym miasteczku, pracując nad swoim związkiem i szlifując trochę język japoński. Było naprawdę wspaniale. Bez komputera, bez telewizji, kiedy nam się nie chciało – nie odpisywaliśmy na nieliczne eski i nie odbieraliśmy telefonów. Przepełnia mnie nowa energia, nowa motywacja, urosło moje wewnętrzne światełko.

Było różnie jeśli chodzić o warunki. Zostaliśmy, oprócz mediów, pozbawieni na przykład łazienki. Nasza walka z pająkami w zewnętrznym wychodku zakończyła się fiaskiem i rozwojem naszej wyobraźni w kwestii naszej fizjologii. Po tym jak pierwszego dnia palnik wylewał wodę z miski, w której się umyliśmy, zaatakował go spod okapu krwiożerczy nietoperz. Poza tym znaleźliśmy wiele zastosowań dla Siekiery w walce o byt.

Widzieliśmy zachód słońca, kąpaliśmy się w morzu, leżeliśmy na plaży, czytaliśmy książki, zajadaliśmy się przewspaniałymi rybkami (codziennie! Nawet po kilka!). To po prostu były wakacje mojego życia. Kiedy w przelocie gościła nas ciotka, ze zdziwieniem zauważyliśmy, że na świecie istnieje ŁÓŻKO WANNA MASŁO (niekoniecznie w tej kolejności) – a nadto – da się bez tego obejść właściwie. Właściwie nie wiem, jakby wam to wszystko przekazać, pewnie podrzucę jakieś foty tudzież filmiki – np. scenkę rodzajową o dwóch miastowych z rozdziawionymi gębami obserwującymi proces powstawania pajęczyny. A zwierzaczków tam pofociliśmy sporo – żabki, jaszczurek chyba nie zdążyliśmy, ślimaczki wodne, pająki, ptaszki różnego rodzaju… a’propos zdjęć – mężczyzna mój szlifował swoje zdolności fotograficzne (w tym kompozycyjne) – ogromny krok naprzód! I jak się mną opiekował! Jak japoński chłonął! Jak nie marudził! A już kompletnie rozwalił mnie dziś na dworcu, gdzie poszłam „pomachać mu białą chusteczką”. Zobaczyliśmy tam parę, która łzawo się ze sobą żegnała. Parsknęliśmy oboje pogardliwie, po czym on wymamrotał mniej więcej:
– Kobieta mu na dwa tygodnie na wakacje wyjeżdża, a on robi cyrk. My jak mamy dwa tygodnie przerwy, to mało. Jak ja to będę kiedyś bardziej doceniał… Heh, najbardziej przez nasz pierwszy wspólny miesiąc! 😀

 

I jak tu go nie kochać?…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s