Jeżeli marzyć, to nie indywidualnie…

Posted: Lipiec 29, 2007 in Rant

W ubiegłym roku kiedy Fukai-sensei spytała mnie, w celu skonstruowania w moim mózgu przemyśleń do następnego wypracowania, jakie są moje marzenia, moja odpowiedź była prosta i przytomna.

 

„Nie mam marzeń, mam tylko plany.”

 

Czy nie tak właśnie powinno być? Czy nie powinno nas charakteryzować jakieś zboczone poczucie pragmatyzmu? Wyobraźnia, rzeczy nierealne, są od tego by je tworzyć – pisać o nich, rysować je, komponować. Dlaczego natomiast mam marzyć (czy tylko ja widzę podobieństwo do słowa „mrzonki”?) o dzieciach, wycieczkach czy czymś takim? To się po prostu ma stać, ponieważ ja tego chcę i to nikomu nie szkodzi. Dobre pragnienia, tudzież plany, spełniają się zawsze.

 


Nie należy chcieć złych rzeczy, nie tylko ze względu na grzeszność tego faktu czy złą karmę jaką on wytwarza. Kiedy byłam mała na moim potwórku można była zetknąć się z pewną nową, świecką tradycją. Zapoczątkowały ją chyba pierwsze pokolenia dzieci z tych piaskownic. Widzieliście kiedyś te ogromne dmuchawce? Ich okrągły lekki puch ma chyba z 3-4 centrymetry i unosi się dostojnie w powietrzu. Nie to, co te byle polne mlecze. Mówiło się, że kiedy uda się złapać taki puch, trzeba pomyśleć życzenie, i prosić puszek by spełniał także dobre życzenia innych dzieci. Po czym pocałować go i puścić w dalszą podróż. Jeśli życzenie było zawistne, nie spełniało się nigdy, po tym można było poznać, jakie rządziły nami pobudki. Właściwie to robię to do tej pory. Wracając ostatnio z Wrocławia nauczyłam tego nawek przyjaciółki z roku.

 

Idąc dalej, dobre pragnienie to też nie takie, które tylko nam przynosi korzyść. Zrzucenie 10 cm z obwodu ud to nie jest najszczęśliwsze życzenie. Nawet planem dobrym to trudno nazwać. Czasem to po prostu konieczność. Czasem najzwyklejsza głupota.

 

Plany układać trzeba z kimś. Dobrze, jeśli się zazębiają. Z dużą ilością ludzi. Bycie trybikiem w większym mechanizmie zawsze motywuje. Kiedy się coś nie udaje trzeba się zastanowić co nam to daje. Może nasza karma chce nam coś powiedzieć? A może po prostu jesteśmy tak mądrzy, że w klęsce jednego planu znajdziemy sukces dwóch innych?

 

Zastanówcie się dobrze. I zainwestujcie w sensowny, dobry skleroźnik.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s