Nasza firma ogłosiła upalność

Posted: Lipiec 17, 2007 in Blog, Tfurczość

Musimy się przyznać, ze gorączki latem to powód depresji możliwie najwyższej liczby kobiet. Słońce i frustracja niemal jednocześnie sięgają zenitu, po czym biją się o błyszcząco złoty medal na podium.

 

Rozejrzyjcie się, te, które nie są anorektyczkami boją się odsłonić brzuchy i ramiona, ale nie wiadomo czy te anorektyczne, odwadniając się i pocąc, i licząc każdą kalorię w popijanym mrożonym soku z jabłka i mięty nie cierpią bardziej. Te biedniejsze wściekłe są, że brak im okularów słonecznych za parę stów, najlepszych kosmetyków oraz bransoletki na kostkę po markowym solarium. Te zaś, które już to sobie kupiły klną, że makijaż spływa, antyperspirant nie działa 12 godzin jak obiecywała znajoma dorabiająca w obnośnym Avonie, a spalona solarką skóra zaczyna się przypiekać na chrupiąco. Ale na sex też nikt nie ma ochoty, nawet pod czujnymi daszkami, chustami, bandanami, kapelusikami – zaczyna naprawdę boleć głowa, nic nie pomagają kochankowie napaleni na sex w gorącym piasku plaż, podający apap i mówiący „ŻRYJ!”. Obrzydlistwo odmalowane na twarzach kobiet kiedy tulą się do nich i nawet Ci najbardziej wyfiołkowani metro przyklejają się do nich warstwą potu jest niemal komiczne. Oj, jak cierpią zostawiając odciski spływających szminek na butelkach i słomkach. Jakie to straszne, że plamią sobie nowe sukieneczki kapiącym lodem. Jak im dekoracyjnie spływa ten tusz. Art decou noveau, czy coś w tym stylu. Chowają się w cieniu, szczególnie studentki i inteligencka brać, czytać książki i rozwiązywać krzyżówki, do rozpaczy doprowadzone wyborem – okulary słoneczne czy do czytania? Tylko szpanować z grubym wydanie Guntera Grassa czy może czytać, ale do końca życia nic już nie widzieć? Płaczące dzieci wytwarzają im fabrycznie wory pod oczami i kują podkówki na ich twarzach. Narasta w nich wkurw gorszy jeszcze niż okres, bo i tak pachną jakby go miały, czują się równie słabo. Opierają się o drzewa, ławki, kioski, omyłkowo – latarnie, pijane słonecznym koktajlem. Chyba tylko gotki w glanach po kolana i czarnych bluzkach na ramiączkach prą przez miasto śmiejąc im się w twarz. Przecież nawet mrożonek, produkt raz rozmrożony nie daje się do ponownego zamrożenia (tylko do rozmnożenia), donieść do domu w tych nieekologicznych foliówkach donieść nie mogą.

 

Chyba rozumiem czemu Książę Lodu, gdziekolwiek teraz jest i cokolwiek robi, tak nienawidził lata.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s