Byłem jak płyta – przegrany

Posted: Grudzień 30, 2006 in Blog, Rant, wstążki i sznurki, Wyszperane

Kiedy dwa dni temu zobaczyłam nocą ciemną, grudniową Jacka Dehnela w telewizji, to pomyślałam, że przyszedł czas koszmarów, a moje łóżko zamieniło się w ciemną nieoświetloną uliczkę. Kiedy usłyszałam jak z cierpkim uśmiechem mówi „Nie lubię taniego efekciarstwa” z krzykiem wyłączyłam odbiornik. Świat jest dziwny, jeśli to właśnie elita literacka i rozentuzjazmowane polonistki chcą przeciwstawić obecnemu pokoleniu pisarzy od Doris Masłowskiej do Jakuba Żulczyka (którego stylem, notabene, bardzo bym chciała umieć się odnosić do Jacka.  Tak jak on tutaj.), to myślałam, że stać ich na trochę droższe efekciarstwo.

Nadto zbliża się uroczy okres podsumowań giełdowych, sportowych, życiowych i radosnego wyczekiwania w oknie balkonu ilu dzieciakom w tym roku sztuczne ognie z Tajwanu albo spod Radomia urżną ręce czy nogi. Kupiliśmy wiśniowe Picollo by oblewać spadki WIGu-dwadzieścia i nieznośną lekkość butów.

Przebijamy czwartą ścianę (sufit nam runie na łeb).

Co się działo w 2006? Umierały ideały od tańca i od różańca, pogrzeby pokazywali w telewizji, na święta Supermarketowego Narodzenia na TVN24 był na śniadanie czarnobiały spot po tych ludziach i ojciec zakrztusił się jajecznicą. Rok zaczęłam od książki, skończyłam kolejnym zbiorkiem z jakaś ekipą, ale specjalnie nie wysilałam się, żeby mi zrobili spot chociaż w regionalce.

No i dostałam się na japonistykę. Jak byłam w podstawówce, to wiedziałam, że chcę tam zdawać. I jak byłam w gimnazjum też. I jak wybierałam i kończyłam liceum. Teraz wyrażę tylko jeden żal – moje marzenie dobiegało do tego momentu, w którym widzę swoje imię na liście przyjętych. A potem była ciemność i Pustka, i wiedział Budda, że były dobre. W każdym bądź razie moje marzenie utknęło w tamtym momencie, i pomimo, że z szampańskim uśmiechem wkraczam kiedy mogę w mury mojego uniwerka – do tej pory nie wiem, co będę robiła jutro, pojutrze, za tydzień, za pół roku… jestem wciąż na etapie patrzenia niedowierzającym wzrokiem w tablice.

Szczęśliwego Nowego Wszystkiego!

Reklamy
Komentarze
  1. protom pisze:

    Ta, Tobie również wSZYSTKIEGO…

  2. Ead pisze:

    Daaaaaaaawno mnie tu nie było… I widzę, że zaszły pewne zmiany zawartościowe. 😀
    Tak – rok 2006 był dziwny. Tak samo jak Ty o japo, ja moglam pisac o medycynie, bo chociaz chodzilo mi swego czasu po glowie prawo, to jednak zawsze w srodku tlil sie ten medyk… 😉 Tylko, ze ja wiem, co chce dalej robic. 😉
    HNY!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s