nawet ryjówki mają lepsze kryjówki

Posted: Listopad 1, 2006 in psychodelic

Mam pewne podejrzenie, którym muszę się z wami podzielić. Mianowicie, moja matka osusza mydło w łazience. We wszystkich innych, cudzych, zimnych łazienkach, gdzie mydła używa się raz na dzień, ono zawsze jest mokre, miękkie i pokrywa je nieregularna warstewka bąbelków. Natomiast w moim psychodelicznym mieszkaniu, gdzie ręce myje się przed chwyceniem każdego przedmiotu, co pięć minut właściwie, w skrajnych przypadkach częściej, gdzie 3 osoby nerwowo łomocą w drzwi łazienki, żeby już w końcu można było te ręce znowu umyć – w tym moim domu mydło jest suche i grzecznie ułożone na podstawce po lewej stronie zlewu, na wysokości kranu. Więc coś musi być na rzeczy. Może oni mnie oszukują, może tylko łupią w drzwi kiedy myję zęby, żeby potem siedzieć i osuszać mydło topnięjącymi w oczach stosikami i woreczkami wszelkiej maści wacików, kolorowych kulek, śnieżnobiałych płatków, kawałeczków owiniętych wokół patyczków, żeby można było czyścić uszy i kłaczków na podłodze, w odpływie wanny czy w bębnie ruskiej pralki. Albo obmyślają nowe wzory geometryczne dla butelek perfum i tubek balsamów na szafce.

W sumie to by było dość logiczne. Przecież kiedy są w środku nigdy nie słychać szumu wody…

Advertisements
Komentarze
  1. protom pisze:

    Myślę, że odpowiedź na tę zagadkę znajdziesz w szafie Leśnika… ;>

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s