Kobieta bez krzesła i stołu.

Posted: Październik 21, 2006 in Blog

Najpierw pomyślałam:

Jest pani dobrą matką, niech się pani nie przejmuje. Pani dziecko uczy się angielskiego. Oczywiście uczęszcza też na zajęcia z tańca towarzyskiego dzieci do lat pięciu, bo w końcu nie wiadomo, czy się nie załapie na osiemnastą edytację Tańca z Gwiazdami, prawda? No i ten fortepian po babci w końcu na coś się przydał.

Potem pomyślałam:

Może już lepiej nie przeglądać się w tym od roku zbitym lustrze, może lepiej nie. Chociaż generalnie nie ma pieniędzy na nowe, to w czymś tam się można przejrzeć, w CDku, w oknie, w webcamie. W aparacie w komórce. Albo generalnie nie robić sobie makijażu, tylko zęby umyć, obejrzeć się w pochylonym garbie kranu i już, bez nerw.

Z kolei jeszcze później:

Przyjaciel mężczyzny, z którym czuję się najbliżej po moim ojcu, jest chodzącym grypsem. Człowiekiem pokroju kogoś, kto sprawia, że wszystko z wyjątkiem gamy ‚ironiczny uśmieszek’ – ‚kretyński polew’ schodzi z twarzy, łącznie z tuszem do rzęs jeśli nie jest wodoodporny.

A wreszcie:

O czym ja w ogóle pierdolę? Przytul mnie. Przytul mnie uboższy o te 15 kilo z brzucha. Jesteś tak ciepły, że nie dziwię się, że Ci się tam w środku to wszystko spaliło. Może połknąłeś skręta i popiłeś jakimś świństwem i się zajęło. Jak te płonące omlety w telewizji? A płonące lody widziałeś? Mimo to pozwól, że zasnę w skarpetkach, ja jestem trochę przeziębiona. Albo to tylko gorączka. Całowałeś mnie i przelałeś mi to ustrojstwo do gardła, do brzucha, byłeś nieuważny. Zanim Cię pocałuję powinnam połykać prezerwatywę. Może bym załapała o co chodzi w pojęciu „zachłysnąć się życiem”?…

Z zamyślenia wyrywa mnie głos:

„Skończyłam rysunek. Trochę nie jadła, tak z dwa tygodnie. Mam ostatnio fazę na kobiety przy stołach. Ale jakoś nigdy nie rysuję im stołu…”

Advertisements
Komentarze
  1. protom pisze:

    Co to za kobieta przy stole bez stołu?

  2. Ead pisze:

    Ucieszylam sie, ze utrzymujesz styl. Motyw ze stolem bez stolu mi sie podoba – taki Masmix: maslo bez masla, a smakuje tak samo.
    Moze tylko za wyjatkiem tego, ze dla mnie to zbyt wulgarne, choc poetycko poprawne. Ciekawe – po co sie bede dalej rozwodzic – choc nie w moim stylu.

  3. krzesła pisze:

    Świtny artykuł 🙂 linkuje do twojego bloga:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s