Teoria okrzyków emocji

Posted: Październik 11, 2006 in Blog

Należałoby zbadać zależność między potrzebą klnięcia a statusem społecznym. Ja, starosta pierwszero roku japonistyki UAM (jakże to dookreślające! Wstrząsające!), rozmyślam o tym w co drugim kursie tramwajem na uczelnie. A raczej tramwajami. Świat jest mały, miasto jest duże. Christie miała zmywanie naczyń, ja mam znajdowanie rurki, której mogę się trzymać, żeby nie upaść, kiedy tłum niebezpiecznie przelewa się z jednej strony na drugą. I tablice z katakaną. I radosną świadomość zajęć z Nakanishi-sensei, która pomimo drobnej postury wypełnia sobą całą salę. Oraz śmiech Grain w uszach, pod powiekami, pod pachami, między udami, podchwycony w locie przez moje wargi, wypełniający wszystko dookoła błękitną, orzeźwiającą mgięłką.

 

Jak przerośnięte teletubisie utuleni sloganem w niezrozumiałym dla większości języku. Chcemy być jak japońska fabryka, zero strat, zero przestojów, przez pierwszy i kolejne lata. Czy to możliwe? Kurwa, nawet przekleństwo nie przechodzi nam przez gardło jak o tym myślimy. W kołderce z notatek śnimy w czerni i bieli jak wszyscy mangowcy – kiedy się budzimy wciąż nam dobrze.

Advertisements
Komentarze
  1. Ead pisze:

    Ja jestem starosta grupy… Ale jaja. U mnie tez bylo dzis wesolo. :]

  2. protom pisze:

    Wy to się umiecie wpie… ustawić. ;] A co do teletubisiów itede – gosh…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s