Nastowkurwieni

Posted: Czerwiec 24, 2006 in Rant

– All that stuff with cutting your wrist and posting shots of the blood flowing is so fuckin' emo.
– …what's emo?

 Radosne perspektywy informatyków o globalizacji przeszły najśmielsze oczekiwania, acz sen z powiek spędziły kulturoznawcom i absolwentom wszelkiego rodzaju studiów lingwistycznych. Jeszcze parę miesięcy zdrowe oburzenie przeżyłam gdy na wykładach z literatury, podczas dotykania materii świeżynek na rynku (co ciekawsze, w większości opartych na 'Pośpiesznych osobowych' Czerskiego) kolega mój Mateusz rzekł "Jeśli poezja jest głosem pokolenia, to poezja współczesna pokazuje, że nasze pokolenie przestało się rozumieć" – dziś to ma sens.

 Kiedy za czasów PRL-u i okolic w domach głównym medium był telewizor w porywach posiadający po 3 nieśnieżące kanały, wystarczyło sypnąć tekstem z kabaretu Tey czy Misia i wszyscy wiedzieli o co kaman. Teraz połowa statystyczna wciąż mówi "o co cho", chociaż to demode i passe. A może nawet ałt. I po jakiemu tu się do cholery porozumiewać?

 Przelewa nam się niebiecznie kielich wspólnych terminologii i rozlewa po obrusie. Nie tak dawno jakaś mądra pani katechetka na jednym z portali katolickich opisując poszczególne subkultury stwierdziła, że punki są generalnie niezdolne do wyrażania się pozytywami, i to co dla normalnych ludzi jest 'cool' – dla nich jest 'niekiepskie'. Od momentu przeczytania tego artykułu ekipa punkowa z mojego miasta prześciga się z ironicznym uśmieszkiem na ustach w 'niezdolności do wyrażania się pozytywami'…

 …do czego zmierzam? Do wkurwu. Odczuwam powiem lingwistyczną niełatwość. Coraz bardziej kostniejące stereotypy (jak do tej pory potwierdził mi się tylko ten o niskim ilorazie inteligencji Wszechpolaków) zabraniają mi się ubierać, słuchać muzyki i wyrażać, zanim obronię się przed przyczepieniem etykietki innej niż 'selfish buddhist, notorious bisexualist'. Sympatyzuję z punkami i ich muzyką, to prawda. Ale nawet sobie nie wyobrażałam, że tak sympatycznie przyjmą mnie skejci na IMYTA (fotografowałam pierwsze dwa spoty). Jednak porozumieć się nie umiem ni z jednymi, ni z drugimi.

 Dzień w dzień uczę się nowych znaczeń, przyswajam neologizmy. Wiem już co to erotolalia i glasolagnia. Nauczyłam się znaczeń określeń pampers i troll (które zresztą różni się w realu i online). Tylko co z tego, że ja nadążam, skoro nie nadążają inni? Co z tego, skoro ich subkultury zamiast przejść z 'cool' na 'trendy', a potem na 'jazzy', przeszli na 'tutti-frutti' i 'choc'? Dlaczego? JAK TO? Czemu nikt nie wie jak to jest 'na pączka' (albo nawet 'na ponczka')? Czemu się nie śmieją przy 'hola hola!' albo 'chuj, dupa i ołówek'? Jak to się stało, że przegapili moment nieodwołanego wejścia do codziennego słownictwa wyrazu 'filipinka'?

 Odrzucić to jak wynoszeni na piedestał nacjonaliści niezmordowani w walce o czystość języka – Francuzi? A może babrać się w pseudo-awangardowym przekazie, próbując dotrzeć do coraz to młodszego odbiorcy, który nie rozumie już odniesień intertekstualnych, a być może te jeszcze łapie, ale intermedialnych już nie? A może rzucić całe pisarstwo i pisarzenie (okazuje się dwa różne zajęcia w ramach jednego zawodu) i zająć się czymś innym? Czym? Merczendajzerem? Specjalistą od pablik relejszons? Prodakszyn endżinirem? Trobleszuterem? Helpdesk suporterem?

 – Szukam pracy…
 – Żeby teraz znależć pracę musisz wiedzieć jak nazwali to, co chcesz robić.

Advertisements
Komentarze
  1. emdeer pisze:

    zdaje się że spóźniłaś się z tym tekstem o dobrych parę miesięcy jeśli nie dwa lata, lekko licząc. zaś z punkiem to chyba chciałabyś sympatyzować.

    a to zdanie z niezrozumieniem pokolenia i poezji to się chyba czego innego tyczy, nie zaś pretensjonalnych dywagacji o sensie używania najświeższych makaronizmów

  2. Eadgyth pisze:

    Mateusz, zaczynam Cie wielbic. Chyba za to zdanie o wiele bardziej niz Mizuu za jej ksiazke… 😛

  3. Mizuu pisze:

    Ead -> LOL
    emde -> chodzi raczej o to, ze poezja (post/pseudo/-) awangardowa szuka nowych srodkow wyrazu. A gryps zastepuje w nie polszczyzne, bo generalnie przez mlodyc poetow jest uwazany za awangarde. Lubie slang i nie do przesady.

    Nadto – trendy w literaturze (szczegolnie papierowej) staja sie widoczne pozniej niz w zyciu czy chociazby TV (stronie raczej od tego medium) i teraz jest to tekst jak najbardziej na miejscu – odsylam np. do wydawnictwa Lampa i Iskra Boza.

  4. ines pisze:

    wiesz co? Nasze pokolenie jest narażone na zgubny wpływ nie trzech lecz kilkuset nieśnieżących kanałów i dlatego wiekszość od maleńkości wypowiadało sie płynniej w językach innych od polskiego…

    a co do skejtów… to jedna moja kumpela jest skejtówą… włąśnie z nia gadam przez g sasasa…

    Nasze pokolenie już chyba takie jest… My dzieci dekadentów…

  5. ines pisze:

    iii dzienki za mejla:*

  6. thrr pisze:

    tak jakoś biednemu robolowi, którym jestem i który za ch i p nie zna się na literaturze i języku polskim, przychodzi do głowy, że:
    – rodzimy lengłidż nie chce nadążyć,
    – zawsze tak było, że do słownika chętnie wpisywano nowe słowa, ot – słownik wyrazów obcych,
    – jesteśmy dziećmi multimediów, nie potrzeba nam wyobraźni – dlatego głupiejemy,
    – inteligenci z wszechpolski rzadko, ale się zdarzają – wiem, bo znam jednego; nie generalizujmy,
    – zdanie mateusza boskie, ale nic z niego nie rozumiem,
    – o wielu rzeczach, o których napisałaś, nie miałem zielonego pojęcia – być może dlatego, że obracamy się w różnych środowiskach.

    ja wiadomo: robotnicze.

  7. Mizuu pisze:

    Ines > Np. taka ja. Wychowalam sie na angielskojezycznym Cartoon Network i sie uczylam w obcojezycznych szkolach, taka wizja.

    Pieprzeni dekadenci.

    thrr > Mnie tam sie podoba jak czasem cos poskladasz, jak k i ch.
    Generalizuje z racji kogniwistyki – poznalam samych ‚niebardzo’ i ‚zaspiewajmy cos, co wszyscy umia’ Wszechpolakow. Acz wciaz czekam z nadzieja.
    W nawiazaniu do Ines – czy multimedia to dekadenci? Boze bron. Widzisz, nawet sie nikt nie umie dogadac czego pokoleniem jestesmy. Web2.0 czy JPII (takie nawiazanie do mojego dzialu „Autorka”).

    Ech, mlodosci. Skrzydla czy costam podaj.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s