Jest inspirująco, a nic się nie rodzi

Posted: Maj 8, 2006 in Rant

Można co prawda sfeminizowaną manierą zrzucić to na karb wycikającego dołem tuszu koloru karminowanego, ale nie, nie, wczoraj było tak samo. Miałam urodzić wiersz o senioracie misjonarstwa polskiego, tymczasem urodziłam tytuł. Właśnie taki.

Kiedy ja dowodziłam w mojej kochanej ostatniej sesji egzaminacyjnej IBO, trzecią stronę już, po angielsku, że ekranizacja potrafi schrzanić dobrą książkę i rozwodziłam się nad Łiczmenem, kolega z ławki beztrosko pisał o problemie prostytucji made in Spain… i gdzie tu ideały?

Reklamy
Komentarze
  1. protom pisze:

    A kto powiedział, że trzeba ideały przejawiać gdzie tylko się da, nawet na maturze? ;>

  2. Ead pisze:

    No wiec wlasnie – idealy umieraja, gdy w gre wchodzi sukces… 😛

  3. Mizuu pisze:

    Ech, wiec faktycznie musze pomyslec nad transferem mojego taletu w obszary literatury fantasy, to sie lepiej sprzedaje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s