<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>...bo w ryj!</title>
	<atom:link href="http://bowryj.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bowryj.wordpress.com</link>
	<description>a drugiego do ręki...</description>
	<lastBuildDate>Tue, 03 Nov 2009 13:31:57 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='bowryj.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/4cf33ea839c5ebe9a1e751a727d24185?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>...bo w ryj!</title>
		<link>http://bowryj.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>Sonata na Pismach Świata</title>
		<link>http://bowryj.wordpress.com/2009/11/03/sonata-na-pismach-swiata/</link>
		<comments>http://bowryj.wordpress.com/2009/11/03/sonata-na-pismach-swiata/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Nov 2009 09:42:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mizuu</dc:creator>
				<category><![CDATA[psychodelic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bowryj.wordpress.com/?p=409</guid>
		<description><![CDATA[Wiesz Adrian, dobrze, że siedzisz obok. Zupełnie nieciekawy fakultet. Mam czas Ci opowiedzieć, w ogóle nie robiąc notatek, jaką jestem zimną suką. To oczywiste, prawda? Wciskam się w te spodnie, i utrzymuję, że byłabym lepszym mężczyzną niż ktokolwiek, kto urodził się z penisem. Co z tego, że okres przeżywam jako kłębek nieszczęść, a nie rozwydrzony [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=409&subd=bowryj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Wiesz Adrian, dobrze, że siedzisz obok. Zupełnie nieciekawy fakultet. Mam czas Ci opowiedzieć, w ogóle nie robiąc notatek, jaką jestem zimną suką. To oczywiste, prawda? Wciskam się w te spodnie, i utrzymuję, że byłabym lepszym mężczyzną niż ktokolwiek, kto urodził się z penisem. Co z tego, że okres przeżywam jako kłębek nieszczęść, a nie rozwydrzony potwór, skoro i tak przez pozostałą część miesiąca zdaje się wszystkim, że mam niekończący się okres. Karmię się ich strachem, wiesz? Ich rozpaczą się karmię. Och, to ekstatyczne uczucie, że umarliby za mnie, że gotowi lecieć, na łeb na szyję, że czają się za drzewem, za murkiem, za rogiem. Czekam tylko, aż się o mnie pozabijają. Pełni wątpliwości, niespokojni, z drżącymi wargami i sterczącymi chujami. To wspaniałe, nie sądzisz? Jestem wyrachowana, każdego trzymam na odpowiedni dystans, dokładnie planuję sobie w Google Calendar, kogo dzisiaj zranię i jakimż to wymyślnym tekstem, obmyślanym zarwaną jak co dzień nocą. Do społu z Tobą. Bo nie śpię, prawda? Nie śpię? Fajnie jest nie planować ślubu, nie planować życia, dzieci, ale raczej przemyślane samobójstwa, godne Chmielewskiej, ba, może nawet Mastertona!  Boją się, powiedz, że się boją, no! Końcowo chodzi tylko o to, żeby poruchać trochę, byle kogo, i zostawić, niech spadają, nieważni, bez twarzy. Nie interesują mnie Jego słowa, Twoje dłonie Adrian, pieniądze palnika wyrzucone na bilety, benzynę i gumki, SMS w środku nocy. To nieważne. Ważne jest tylko, czy będzie z kim spędzić chwilę. Gotuję przecież i tak dla siebie, tylko tego nie przejem. Nigdy nie płaczę, nie waham się, nie drży mi serce. Zimna sucz, uwielbiam te zaszklone oczy, zawiedzione nadzieje, upodlenie. Dlatego właśnie jestem submisywna w łóżku. Żebyś mógł się wyżyć, odgryźć, oddać mi&#8230;</p>
<p>&#8230; tylko to wszystko nieprawda.<br />
Wiesz to od pierwszego zdania, które czytasz mi przez ramię. Dobrze, że jesteś.</p>
<p>&nbsp;</p>
Posted in psychodelic  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bowryj.wordpress.com/409/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bowryj.wordpress.com/409/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bowryj.wordpress.com/409/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bowryj.wordpress.com/409/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bowryj.wordpress.com/409/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bowryj.wordpress.com/409/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bowryj.wordpress.com/409/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bowryj.wordpress.com/409/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bowryj.wordpress.com/409/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bowryj.wordpress.com/409/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=409&subd=bowryj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bowryj.wordpress.com/2009/11/03/sonata-na-pismach-swiata/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Mizuu</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>And it&#8217;s all really there, really, really there</title>
		<link>http://bowryj.wordpress.com/2009/10/27/and-its-all-really-there-really-really-there/</link>
		<comments>http://bowryj.wordpress.com/2009/10/27/and-its-all-really-there-really-really-there/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 09:59:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mizuu</dc:creator>
				<category><![CDATA[mała lingwistka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bowryj.wordpress.com/?p=406</guid>
		<description><![CDATA[Długo się modliłam, modliłam po nocy, brakowało mi tylko włosienicy.
Rano wstałam i wszystko to samo &#8211; chwyciłam falujący na piersi czarny wisiorek (Yeah, you love me, don&#8217;t you?), owinełam wokół szyi arafatkę, zeszłam na dół, najpierw uśmiechnął się do mnie napis na tablicy ogłoszeń (Oh yes, you were here alright!) a potem niebieski pojemnik na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=406&subd=bowryj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Długo się modliłam, modliłam po nocy, brakowało mi tylko włosienicy.<br />
Rano wstałam i wszystko to samo &#8211; chwyciłam falujący na piersi czarny wisiorek (Yeah, you love me, don&#8217;t you?), owinełam wokół szyi arafatkę, zeszłam na dół, najpierw uśmiechnął się do mnie napis na tablicy ogłoszeń (Oh yes, you were here alright!) a potem niebieski pojemnik na makulaturę z wielkim napisem (Right, you devour the papers 24/7.). Odruchowo migam do kontenera alfabetem palcowym &#8211; A D I. It flows nice. Mijam park, gdzie lubiłam całować się z Egonem, staję na pętli tramwajowej, gdzie odbieram swoich innych znajomych.</p>
<p style="text-align:justify;"><em>We have traveled this way before<br />
And there is much to be learned<br />
</em><br />
Jeśliby tylko umieć uwierzyć, że ktoś cię nie zawiedzie, życie byłoby cudem. W tym wymiarze nie jest.<br />
Uczę się rozmawiać, 21, uczę się rozmawiać od nowa, składam słowa, godzina 23.15, potem północ, uczę się słuchać i milczeć, rozmawiać, 1 w nocy, jestem zmęczona, uczę się modlić. From the scratch. Do rana umiem już całkiem sporo. Nieuporządkowana wiedza.</p>
<p style="text-align:justify;">Jest mi dobrze. Rano wstaję i wszystko to samo. Chociaż czuję, że ja jestem jakaś szczęśliwa. At some point of your life there is a sudden shift. To nie ludzie przychodzą i odchodzą. To TY SAM przychodzisz i odchodzisz. Usadź wreszcie dupę, will you?</p>
<p><em>And it&#8217;s all really there</em></p>
Posted in mała lingwistka  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bowryj.wordpress.com/406/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bowryj.wordpress.com/406/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bowryj.wordpress.com/406/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bowryj.wordpress.com/406/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bowryj.wordpress.com/406/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bowryj.wordpress.com/406/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bowryj.wordpress.com/406/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bowryj.wordpress.com/406/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bowryj.wordpress.com/406/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bowryj.wordpress.com/406/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=406&subd=bowryj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bowryj.wordpress.com/2009/10/27/and-its-all-really-there-really-really-there/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Mizuu</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Moje sanktuarium</title>
		<link>http://bowryj.wordpress.com/2009/10/23/moje-sanktuarium/</link>
		<comments>http://bowryj.wordpress.com/2009/10/23/moje-sanktuarium/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Oct 2009 10:48:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mizuu</dc:creator>
				<category><![CDATA[i jeszcze coś]]></category>
		<category><![CDATA[psychodelic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bowryj.wordpress.com/2009/10/23/moje-sanktuarium/</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; and then when it gets dark, we go home&#8230;
&#8230; I called her Nothing, beause you&#8217;ve said you&#8217;re afraid of nothing&#8230;
&#8230; Guess I&#8217;m just bi-curious&#8230;
&#8230; Well, but I LOVE you speaking English&#8230;
&#8230; I see, I see&#8230;
&#8230; I love you&#8230;
&#8230; don&#8217;t forget to check your mail every now and then&#8230;
&#8230; I haven&#8217;t thought it over, but [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=404&subd=bowryj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>&#8230; and then when it gets dark, we go home&#8230;<br />
&#8230; I called her Nothing, beause you&#8217;ve said you&#8217;re afraid of nothing&#8230;<br />
&#8230; Guess I&#8217;m just bi-curious&#8230;<br />
&#8230; Well, but I LOVE you speaking English&#8230;<br />
&#8230; I see, I see&#8230;<br />
&#8230; I love you&#8230;<br />
&#8230; don&#8217;t forget to check your mail every now and then&#8230;<br />
&#8230; I haven&#8217;t thought it over, but maybe I should&#8217;ve&#8230;</p>
<p>&#8230; to tease You a little bit.</p>
<h5>(Job well done.  Ktoś tu szybko się uczy.)</h5>
Posted in i jeszcze coś, psychodelic  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bowryj.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bowryj.wordpress.com/404/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bowryj.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bowryj.wordpress.com/404/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bowryj.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bowryj.wordpress.com/404/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bowryj.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bowryj.wordpress.com/404/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bowryj.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bowryj.wordpress.com/404/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=404&subd=bowryj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bowryj.wordpress.com/2009/10/23/moje-sanktuarium/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Mizuu</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Blisko, bliżej, w środku – cz. 6 &#8211; Witia</title>
		<link>http://bowryj.wordpress.com/2009/10/09/blisko-blizej-w-srodku-%e2%80%93-cz-6-witia/</link>
		<comments>http://bowryj.wordpress.com/2009/10/09/blisko-blizej-w-srodku-%e2%80%93-cz-6-witia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2009 23:08:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mizuu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wyszperane]]></category>
		<category><![CDATA[i jeszcze coś]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bowryj.wordpress.com/?p=398</guid>
		<description><![CDATA[Dzieje się coś złego. Robi się coś dobrego. Najciekawsze i najtrwalsze przyjaźnie zdają się rosnąć tam gdzie wspólne budowanie i tworzenie domu. Niekoniecznie swojego.

It doesn&#8217;t matter where you been
Or what you did wrong
It doesn&#8217;t matter who you are
You&#8217;re always welcome
It only matters that your heart believes
And you confess
If you committed any sin you&#8217;ll be forgiven
Pierwsza [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=398&subd=bowryj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Dzieje się coś złego. Robi się coś dobrego. Najciekawsze i najtrwalsze przyjaźnie zdają się rosnąć tam gdzie wspólne budowanie i tworzenie domu. Niekoniecznie swojego.<br />
<em><br />
It doesn&#8217;t matter where you been<br />
Or what you did wrong<br />
It doesn&#8217;t matter who you are<br />
You&#8217;re always welcome<br />
It only matters that your heart believes<br />
And you confess<br />
If you committed any sin you&#8217;ll be forgiven</em></p>
<p style="text-align:justify;">Pierwsza zasada gry &#8211; zawsze odchylasz się w tę samą stronę co motocykl, trzymasz się mnie, a nie z tyłu. Naginasz się do drogi, która przed tobą i jesteś najbliżej jak możesz. Cel jest jasny, mów czy skręcać w prawo czy w lewo, krzycz na światłach, kiedy nakrywam twoje dłonie moją dłonią, bo zapomnieliśmy rękawiczek. Łagodnie, szybko płyniesz, skrzyżowanie po skrzyżowaniu, wybór po wyborze. Wybieramy się na wycieczki coraz dalsze i śmielsze. Obserwujemy zachód słońca na huśtawkach, szczęśliwi jak dzieci. Potem jedziemy dalej. Machamy motocyklistom i dumnie suszymy się po przelotnym deszczu przy zielonej herbacie na podłodze mojego pokoju. Nie chcesz nigdzie wracać.</p>
<p><em>Callin on all of God&#8217;s children<br />
Time to come home<br />
If you wanna be delivered<br />
Time to come home</em></p>
<p style="text-align:justify;">Jestem kapłanką zazdrosnych Bogów. Nie dali mi supermocy przemieszczania się szybko jak wiatr. Nie czuję się dobrze nie pytając ich o wróżby na dalszą drogę, chociaż są złowieszcze, niedobre. Powinieneś już iść, dlaczego nie wracasz do domu? Nie jest tak, że jako kapłanka mogę należeć do siebie. Nawet mój zachwyt, moje przymknięte oczy, pomruk, gardłowa modlitwa, nabożne skupienie, chłonięcie twojego zapachu &#8211; to wszystko należy już do twojej osoby, nie do mnie. Moja mała religia, moja nabożna cześć jest tylko po to, żeby było ci dobrze. Zbawienie ma dwie kalorie i nie przemawia do mnie głosem z offu. Radosny Budda nie daje się już klepać po brzuchu. Niosę swoją pieśń uwielbienia przez bezdroża i żółte światła. Migające nocą żółte plamki, jak dzwony wzywające na mszę. Oto jestem. Oto Ty nie wróciłeś do domu wciąż. Uważaj, zamknij oczy, będę cię wielbić w ucho. Wygrzebie je dla siebie, artefakt, Święty Graal, prawe ucho. Obiekt dzisiejszych modlitw. Wiem co z nim zrobić.</p>
<p><em>If you cant see your way out<br />
And you&#8217;re drowning in your regrets<br />
If you have everything you want<br />
But you still cant find happiness<br />
Cuz when you feel like you&#8217;re forsaken<br />
Life can be so hopeless<br />
Maybe you need to come home<br />
So your life can be planned</em></p>
<p style="text-align:justify;">Odsypiaj mnie po kawałku. Od kiedy cię poznałam, śni mi się Księżyc rosnący i rosnący na niebie &#8211; codziennie widzę go kiedy wracam do domu, wiszącego tak nisko, jakby miał spaść. Nawet we śnie nie daje mi to spokoju. Wypełnia sobą znaczną część nieba, a potem wyraźne widzę, że to tak naprawdę wielka, bladożółta twarz, niczyja, ale głośna, opowiadająca, drwiąca, zagniewana, dowcipna. Codzień powiększa się na niebie, by przyjść porozmawiać ze mną. Co się Tobie śni kiedy toczysz opuszczonym wzrokiem po pokoju? Czy sercem jesteś już w domu, czy będę musiała je jutro dosyłać pocztą? Jesteś taki roztrzepany! Nie zapominaj, druga zasada gry &#8211; zawsze pytaj. O definicję, o pozwolenie, o godzinę. Pytania nie mogą opuszczać cię ani na chwilę, gdy jesteś na moim terenie. W moich świątyniach, jak mawiał Dalajlama, nie mamy dla ciebie odpowiedzi, mamy pytania.</p>
<p style="text-align:justify;"><em>Don&#8217;t bare the burden all by yourself<br />
(By yourself)<br />
The Redeemer&#8217;s here He&#8217;s gonna give you help<br />
(Give you help)<br />
Come unto him and he will give you rest<br />
For any heart that&#8217;s heavy laden for salvation<br />
ooh<br />
</em><br />
Nagle zaczęłam nadużywać słowa przepraszam. Zasada trzecia &#8211; zapnij pasy Dorotko, bo opuszczamy Kansas. Zapnij pasy, ale do niczego się nie przywiązuj. To minie, cudowność, zachwyt, skowyt. Przywiązywanie się jest głupie. Do czegoś takiego, raz się przywiążesz, nieszczęście gotowe &#8211; na pewno to kiedyś stracisz. Ciesz się i tańcz teraz. Potem na zakręcie możesz nie wyrobić i zwichnąć sobie widowiskowo kark. I nie zabraknie gapiów, którzy przyjdą cię dobić. Dokopać ci, grób?, na ostatnią twoją drogę. Skręć w lewo, tam prosto, zapierrrrdalaj. Teraz, tutaj, jest cicho, bezpiecznie, ponoć ładnie pachnę i możemy się czcić. Nie widzę twojej twarzy, ale na pewno się uśmiechasz. Ja też. Wracaj do domu, Młody, wracaj do domu.<br />
<em><br />
My home<br />
Your home<br />
In his everlasting arms</em></p>
Posted in i jeszcze coś, Wyszperane  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bowryj.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bowryj.wordpress.com/398/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bowryj.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bowryj.wordpress.com/398/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bowryj.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bowryj.wordpress.com/398/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bowryj.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bowryj.wordpress.com/398/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bowryj.wordpress.com/398/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bowryj.wordpress.com/398/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=398&subd=bowryj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bowryj.wordpress.com/2009/10/09/blisko-blizej-w-srodku-%e2%80%93-cz-6-witia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Mizuu</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ten Inteligentny, Ten Zabawny i Ten Opiekuńczy</title>
		<link>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/30/ten-inteligentny-ten-zabawny-i-ten-opiekunczy/</link>
		<comments>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/30/ten-inteligentny-ten-zabawny-i-ten-opiekunczy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2009 18:07:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mizuu</dc:creator>
				<category><![CDATA[mała lingwistka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bowryj.wordpress.com/2009/09/30/ten-inteligentny-ten-zabawny-i-ten-opiekunczy/</guid>
		<description><![CDATA[Szaleńcze to wieczory ostatnio. I popołudnia. I ranki. Jutro kończę praktyki, to smutne. Ostatnie zajęcia,  podczas których mogę popatrzeć na Adasia, Sebastiana, Kubę czy Piotrka. Heh, jakoś bardziej będę tęsknić za chłopakami w tych grupach. Może po prostu dlatego, że było ich mniej i bardziej zapadali w pamięć. Smutne to.
Ostatni miesiąc to wiele nowych rzeczy, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=397&subd=bowryj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Szaleńcze to wieczory ostatnio. I popołudnia. I ranki. Jutro kończę praktyki, to smutne. Ostatnie zajęcia,  podczas których mogę popatrzeć na Adasia, Sebastiana, Kubę czy Piotrka. Heh, jakoś bardziej będę tęsknić za chłopakami w tych grupach. Może po prostu dlatego, że było ich mniej i bardziej zapadali w pamięć. Smutne to.</p>
<p>Ostatni miesiąc to wiele nowych rzeczy, które zrobiłam. Pierwsze poprowadzone w szkole publicznej lekcje. Pierwsza jazda na motocyklu. Pierwsze wpisane do dziennika oceny. Pierwszy od początku do końca zrobiony rosół bez podpierania się kostką rosołową ani innym badziewiem. I kilka innych pierwszych rzeczy. I wszystkie tak miłe, tak przyjemne i, czasami, tak słodko trudne.</p>
<p>A potem nocami nie poznawałam własnego łóżka i połamanych, brudnych paznokci. Łykałam łkanie. Nie chciałm wstawać następnego dnia rano, rzucałam poduszką w łóżko z gniewem i byłam pełna złych, buczących emocji. I dzisiejszego ranka wzięłam kąpiel, uczesałam włosy, sprawdziłam kartkówki, wypolerowałam czarny kask. Spojrzałam w okno, zeszłam na dół, przytuliłam Witię i pojechałam. I było mi dobrze, droga była szeroka, zakręty miłe i cały swiat uśmiechał się do mnie.</p>
<p>- I co, Egon chciał z Tobą porozmawiać  o mnie?&#8230;<br />
- Mizuu, nie powiedział mi niczego, czego bym wcześniej nie usłyszał kiedyś od Ciebie.<br />
- Or did he?<br />
- No i, że jesteś podłą manipulatorką, chociaż sama nie zdajesz sobie z tego sprawy&#8230;  o której kończysz? &#8230;.przyjadę po Ciebie.</p>
<p>Chyba się śmieje. Coś czuję, że jutro rano i pojutrze rano i każdego następnego dnia będzie mi się chciało wstać. W szczególności w piątek, kiedy dzień zacznę od japońskiego, a skończę na palniczku. Niech się święci!</p>
Posted in mała lingwistka  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bowryj.wordpress.com/397/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bowryj.wordpress.com/397/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bowryj.wordpress.com/397/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bowryj.wordpress.com/397/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bowryj.wordpress.com/397/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bowryj.wordpress.com/397/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bowryj.wordpress.com/397/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bowryj.wordpress.com/397/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bowryj.wordpress.com/397/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bowryj.wordpress.com/397/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=397&subd=bowryj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/30/ten-inteligentny-ten-zabawny-i-ten-opiekunczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Mizuu</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Nawet najlepszego dnia&#8230;</title>
		<link>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/23/nawet-najlepszego-dnia/</link>
		<comments>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/23/nawet-najlepszego-dnia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Sep 2009 16:09:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mizuu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Obrazowo]]></category>
		<category><![CDATA[Wyszperane]]></category>
		<category><![CDATA[mała lingwistka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bowryj.wordpress.com/?p=393</guid>
		<description><![CDATA[&#8230; człowiek nagle zdaje sobie sprawę, że nie ze wszystkiego jest zadowolony.

Posted in mała lingwistka, Obrazowo, Wyszperane       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=393&subd=bowryj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>&#8230; człowiek nagle zdaje sobie sprawę, że nie ze wszystkiego jest zadowolony.</p>
<p><a href="http://bowryj.files.wordpress.com/2009/09/hourou_musuko_v03_064.png"><img class="aligncenter size-full wp-image-392" title="Hourou_Musuko_V03_064" src="http://bowryj.files.wordpress.com/2009/09/hourou_musuko_v03_064.png?w=450&#038;h=649" alt="Hourou_Musuko_V03_064" width="450" height="649" /></a></p>
Posted in mała lingwistka, Obrazowo, Wyszperane  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bowryj.wordpress.com/393/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bowryj.wordpress.com/393/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bowryj.wordpress.com/393/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bowryj.wordpress.com/393/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bowryj.wordpress.com/393/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bowryj.wordpress.com/393/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bowryj.wordpress.com/393/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bowryj.wordpress.com/393/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bowryj.wordpress.com/393/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bowryj.wordpress.com/393/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=393&subd=bowryj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/23/nawet-najlepszego-dnia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Mizuu</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://bowryj.files.wordpress.com/2009/09/hourou_musuko_v03_064.png" medium="image">
			<media:title type="html">Hourou_Musuko_V03_064</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Godzina 23</title>
		<link>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/21/godzina-23/</link>
		<comments>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/21/godzina-23/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Sep 2009 21:08:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mizuu</dc:creator>
				<category><![CDATA[artystka i geek]]></category>
		<category><![CDATA[i jeszcze coś]]></category>
		<category><![CDATA[psychodelic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bowryj.wordpress.com/?p=389</guid>
		<description><![CDATA[(&#8230;) Mam wrażenie, że potem to już by się wszystko jakoś ułożyło, nie wiem, uczepiłam się tej nadziei jak jakiejś magii, spomiędzy bajek&#8230;
{kapie jej po twarzy}
&#8230; muszę kogoś obwiniać, muszę na kogoś zrzucić to wszystko chociaż wiem, że tak naprawdę jak (ona) zniknie to nic się nie zmieni oprócz tego, że&#8230; skończą mi się pomysły.
{rozkleja [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=389&subd=bowryj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>(&#8230;) Mam wrażenie, że potem to już by się wszystko jakoś ułożyło, nie wiem, uczepiłam się tej nadziei jak jakiejś magii, spomiędzy bajek&#8230;</p>
<p>{kapie jej po twarzy}</p>
<p>&#8230; muszę kogoś obwiniać, muszę na kogoś zrzucić to wszystko chociaż wiem, że tak naprawdę jak (ona) zniknie to nic się nie zmieni oprócz tego, że&#8230; skończą mi się pomysły.</p>
<p>{rozkleja się zupełnie}</p>
Posted in artystka i geek, i jeszcze coś, psychodelic  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bowryj.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bowryj.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bowryj.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bowryj.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bowryj.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bowryj.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bowryj.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bowryj.wordpress.com/389/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bowryj.wordpress.com/389/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bowryj.wordpress.com/389/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=389&subd=bowryj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/21/godzina-23/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Mizuu</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Choose the slot to save your progress.</title>
		<link>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/10/choose-the-slot-to-save-your-progress/</link>
		<comments>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/10/choose-the-slot-to-save-your-progress/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Sep 2009 17:17:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mizuu</dc:creator>
				<category><![CDATA[i jeszcze coś]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bowryj.wordpress.com/?p=385</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem czemu naszło mnie ostatnio, dzisiaj właściwie, że wielu ludziom zawdzięczam zdrowie i życie. Głownie mężczyznom. Tłumaczę to sobie dobrym humorem, który każe mi być wdzięczny za wszystko co mnie spotyka.
Od najmłodszych lat borykam się z chorobą i to, że żyję jeszcze, w mniejszym lub większym stopniu zawdzięczam znajomym.
Zefiro, który przy ostrym ataku w [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=385&subd=bowryj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Nie wiem czemu naszło mnie ostatnio, dzisiaj właściwie, że wielu ludziom zawdzięczam zdrowie i życie. Głownie mężczyznom. Tłumaczę to sobie dobrym humorem, który każe mi być wdzięczny za wszystko co mnie spotyka.</p>
<p style="text-align:justify;">Od najmłodszych lat borykam się z chorobą i to, że żyję jeszcze, w mniejszym lub większym stopniu zawdzięczam znajomym.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Zefiro</strong>, który przy ostrym ataku w nocy na zadupiu nie pozwolił mi stracić przytomności modląc się głośno i stukając przy moich uchu drewnianym różańcem. Do tej pory, kiedy przeżywam jakieś większe lub mniejsze traumy i nie mogę sobie z nimi poradzić, stukanie paciorków tego właśnie różańca pomaga mi uspokoić skołatane nerwy i rozbiegane myśli.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>CzesieQ</strong>, który kiedy mocno zasłabłam zaszantażował przechodniów organizując mi samochód do szpitala i woził mnie po całym budynku na wózku. Nie opuścił mnie ani na chwilę, kiedy ledwo żyłam na USG trzymał mnie za rękę i udawał ojca moich nieistniejących dzieci.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Nikisaku</strong>, który był moimi pasami bezpieczeństwa w autobusie do Katowic. Dzięki niemu wciąż mam cały kręgosłup. Szczerze mówiąc to nie był jakiś tragiczny wypadek, ale rannych było trochę, a ja miałam chyba najwyższy poziom adrenaliny w swoim życiu. Nikt nigdy nie objął mnie tak mocno i bezpiecznie jak on wtedy.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Nieznajoma</strong> pani z przystanku, który wezwała karetkę gdy choroba zaskoczyła mnie w tramwaju i, chociaż miała swoje, ważniejsze sprawy, odeszła dopiero oddając mnie w kompetentne ręce lekarzy.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong>Palnik</strong>, mój ukochany śpioch, który nie raz w nocy zrywał się zbudzony moimi drgawkami i potrafił w najbardziej polowych warunkach zorganizować coś słodkiego do picia i pilnować mnie z podkrążonymi oczami. Owijać kocem, robić herbatki i kiedy złe samopoczucie wciąż trwało rano, przynosić lekkie śniadanie do łóżka.</p>
<p style="text-align:justify;">Ech, a ile osób przy łóżkach, w szpitalu, z zaniepokojonym wzrokiem. Nie policzę. Ale wciąż mam wszystkie palce, wszystkie kończyny, oddycham i bije mi serce. Tak wiele, bo ktoś nie był obojętny i nie spanikował. <strong>Dziękuję.</strong></p>
Posted in i jeszcze coś  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bowryj.wordpress.com/385/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bowryj.wordpress.com/385/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bowryj.wordpress.com/385/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bowryj.wordpress.com/385/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bowryj.wordpress.com/385/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bowryj.wordpress.com/385/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bowryj.wordpress.com/385/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bowryj.wordpress.com/385/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bowryj.wordpress.com/385/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bowryj.wordpress.com/385/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=385&subd=bowryj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/10/choose-the-slot-to-save-your-progress/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Mizuu</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Welcome back, high school!</title>
		<link>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/04/welcome-back-high-school/</link>
		<comments>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/04/welcome-back-high-school/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 15:00:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mizuu</dc:creator>
				<category><![CDATA[mała lingwistka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bowryj.wordpress.com/?p=382</guid>
		<description><![CDATA[- Why is G so similar to the Sun?
- Because they are both the center of liGht!
Powróciłam do liceum, żeby robić praktyki nauczycielskie. I nigdy nie czułam się lepiej. To jest najcudowniejsza praca, jaką wykonywałam w swoim krótkim życiu &#8211; praca w oświacie. Pod sobą mam parę klas, które łącznie liczą ponad 200 osób.
- Słuchaj, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=382&subd=bowryj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><blockquote><p>- Why is G so similar to the Sun?<br />
- Because they are both the center of liGht!</p></blockquote>
<p style="text-align:justify;">Powróciłam do liceum, żeby robić praktyki nauczycielskie. I nigdy nie czułam się lepiej. To jest najcudowniejsza praca, jaką wykonywałam w swoim krótkim życiu &#8211; praca w oświacie. Pod sobą mam parę klas, które łącznie liczą ponad 200 osób.</p>
<blockquote><p>- Słuchaj, z nauczaniem jest jak z maturą, albo skończysz z tym przez 3 lata, albo wlecze się to za Tobą do emerytury.</p></blockquote>
<p style="text-align:justify;">Uczniowie są świetni, dowcipni, raczej pracowici. Pokój nauczycielski od tej drugi strony to zupełnie inny świat, tak naprawdę głośniejszy znacznie od rozwrzeszczanych korytarzy, szczególnie podczas długiej przerwy. Pokochałam w końcu panie z sekretariatu (bo życie mnie nauczyło, że papierek zawsze można załatwić, nie trzeba burzyć planu zajęć paniom w dziekanacie czy sekretariacie). Chyba z wzajemnością.</p>
<blockquote><p>- When will you be finished with the lecture?<br />
- Jak tylko sobie streszczenie do syntezatora mowy przekleję.</p></blockquote>
<p style="text-align:justify;">Za mną już pierwszy przeprowadzony, sprawdzony i zdiagnozowany sprawdzian, pierwsze activities, pierwsze szkolenie kadry i pierwsza rada pedagogiczna. Mam silne poczucie namacalnego realizowania swoich zamierzeń i planów, krok po kroku, bardzo uparte i do przodu. Czasem tylko po południu dopada mnie rozleniwione zmęczenie, od całego tego biegania, wołania o zmianie sali, szukania klucza, dziennika, kserówek. Idealnym dopełnieniem takiego popołudnia byłby palnik oglądający sobie jakiś film, żebym mu się mogła nieinwazyjnie z głową na kolanach ułożyć. Uczucie bezpieczeństwa i spełnienia razem mogłyby mnie kołysać nawet przy gotowaniu wyjątkowo finezyjnej kolacji.</p>
<p style="text-align:justify;">A ostatnio staram się odżywiać trochę bardziej z finezją, nie zawsze to zdrowiej, czy taniej, ale ciekawiej, odważniej &#8211; hojnie korzystam z różnych przypraw, nie boję się nowych smaków, pożeram więcej warzyw i owoców. Nie czaję ludzi wybrednych, to Ci sami, którzy w życiu szukają problemów i lubią być nieszczęśliwi. Po co? Nakręcają swoje problemy, gubią się w usprawiedliwieniach, kłamstwach i zdradach, wyolbrzymiają albo przymykają oczy. A świat taki, jaki jest, jest naprawdę cudowny.</p>
<p style="text-align:justify;">Dziękuję tym moim przyjaciołom i uczniom, którzy wspierają mój rozwój i dobre samopoczucie. Jesteście naprawdę cudowni. Tak jak ta praca. Bo marzenia trzeba realizować, wiecie? Więc nie stójcie z rękami w kieszeni.</p>
Posted in mała lingwistka  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bowryj.wordpress.com/382/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bowryj.wordpress.com/382/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bowryj.wordpress.com/382/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bowryj.wordpress.com/382/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bowryj.wordpress.com/382/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bowryj.wordpress.com/382/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bowryj.wordpress.com/382/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bowryj.wordpress.com/382/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bowryj.wordpress.com/382/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bowryj.wordpress.com/382/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=382&subd=bowryj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bowryj.wordpress.com/2009/09/04/welcome-back-high-school/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Mizuu</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Latka lecą</title>
		<link>http://bowryj.wordpress.com/2009/08/25/latka-leca/</link>
		<comments>http://bowryj.wordpress.com/2009/08/25/latka-leca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Aug 2009 16:57:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mizuu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bowryj.wordpress.com/?p=380</guid>
		<description><![CDATA[Dawno nie pisałam, ale z dumą muszę przyznać, że w tym roku niemal idealnie wyszło mi nie obchodzenie urodzin, prawie żadnych życzeń, jeden prezent (od taty &#8211; nowe mp3), zero zawieruchy wokół całej sprawy. Specjalnie wyjechałam do Torunia na konwent, żeby nikt nie robił z tego powodu halo, a potem z kilkoma najbliższymi mi kumplami [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=380&subd=bowryj&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;">Dawno nie pisałam, ale z dumą muszę przyznać, że w tym roku niemal idealnie wyszło mi nie obchodzenie urodzin, prawie żadnych życzeń, jeden prezent (od taty &#8211; nowe mp3), zero zawieruchy wokół całej sprawy. Specjalnie wyjechałam do Torunia na konwent, żeby nikt nie robił z tego powodu halo, a potem z kilkoma najbliższymi mi kumplami ruszyłam do tamtejszej susharni, zjeść coś dobrego. Wydawało mi się nawet, że największą przyjemność sprawiliśmy Lortowi, który w życiu prawdziwego sushi nie jadł.</p>
<p style="text-align:justify;">Bycie rednaczem prężnie rozwijającej się strony pozwala mi się chyba realizować. Pakując się w folie aluminiową pakowałam obrane warzywka, żeby mogli odżywiać się zdrowo i starałam się wszystkich obdzielać jedzonkiem i piciem przez całą imprezę. Razem pod prysznic, razem na materacu, razem na spacerze. Otaczają mnie naprawdę cudowni ludzie, którzy rozumieją, że zawsze mogą na mnie polegać. Wystarczy przecież wierzyć, ze nie doradzam nigdy ze złej woli i próbuję wymyślić coś, żeby wszyscy wyszli co najmniej na zero (tu pozdrowienia dla Kasi i Kiwi&#8230; ciężko było wybrnąć z sytuacji, w której efekt był faktycznie spierdolony, a winni byli dosłownie i wszyscy i nikt&#8230;).</p>
<p style="text-align:justify;">Z drugiej strony czułam się rozpieszczona &#8211; wszyscy chyba wiedzą, że straszny ze mnie pieszczoch, ludzkie ciało zachwyca mnie i lubię się nim cieszyć. W związku z tym leżenie i bycie głaskaną jednocześnie przez Robo, Lorta i palnika sprawiało, że rozpływałam się od środeczka i marzyłam o jakimś bardziej zacisznym miejscu, żeby po prostu poleżeć tak i pogapić się z nimi w sufit. W dodatku z takimi dyskutantami jak Modrzew czy Ludek przy boku. W niedzielę wyprzytulał mnie też Baloo i Avik, a MJ odwalił mi naprawdę świetny masaż pleców i karku &#8211; do tej pory nic mnie nie boli! No i BryC był pod ręką, a ten ma cudowną właściwość bycia po prostu pozytywnym i zarażaniem taką spontaniczną radością wszystkich naokoło. Bardzo imponuje mi ta jego radość, nie jest głupkowata i błazeńska, nie jest na siłę, nie wynika z ignorancji (problemów swoich czy innych), nie jest na pokaz, nie odbija się negatywnie na nikim &#8211; BryC jest dojrzałym, asertywnym i współczującym mężczyzną. Jest mu po prostu dobrze z samym sobą, mało jest takich ludzi, chciałabym u siebie rozwijać tę właśnie cechę.</p>
<p style="text-align:justify;">Zawsze wracając z takich spędów myślę o tej jednej rzeczy, o wykarykaturzeniu serialu Friends, o wielkiej komunie mangowców, japonistów czy lingwistów. Takiej, że mogłabym sę obudzić rano obok palnika, zjedlibyśmy w łóżku śniadanie &#8211; albo ja bym odwaliła jakąś zajebistą jajecznicę, albo on zrobiłby kanapki, albo po prostu zalalibyśmy płatki mlekiem &#8211; ja marszczyłabym nos, że czymś kapnął albo nakruszył, on by udawał, że zbiera te okruchy, a potem i tak byśmy się kochali w tym bajzlu, rzucając papierki po prezerwatywach na podłogę albo do kubków po herbacie. Prysznic lub kąpiel i pukanie do drzwi obok, gdzie znad komputera dobiegałoby rozbawione &#8220;Otwarteee!&#8221; Adiego, Chmurka czy Robo. Praca z laptopem na kolanach, przed południem i po jakieś zajęcia z japońskiego. Takie idealne życie, praca, jedzonko, spacery. Późnymi wieczorami długie dyskusje, z kubkiem herbaty w dłoni, w czyimś pokoju, z palcami zaplątanymi w cudze włosy. Moja socjopatia też potrzebuje czasem kogoś przy sobie.</p>
<p style="text-align:justify;">Mimo to, chociaż byłoby to spełnieniem moich marzeń (nierealnym przecież, jesteśmy rozrzuceni po Polsce jak koraliki), czasem zamykałabym się w swoim mieszkaniu i patrzyłabym w sufit sama. Nie dopuszczałabym do siebie nikogo, może tylko palnika. Może płakałabym, tak po prostu, żeby kanaliki łzowe oczyścić, może żywiłabym się sobą o smaku zielonej herbaty albo kanapkami z jajkiem na twardo. Może planowałabym kolejny wielki plan, albo myślała o niczym. Może martwiłabym się losem przyjaciela, który wydaje się zbyt kruchy, żeby sam dał sobie radę, może chciałabym się tylko ruchać. Na pieska.</p>
<p style="text-align:justify;">Tak czy siak, czasem ja i moje myśli bylibyśmy sami. <img src='http://s.wordpress.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> &#8230;.</p>
Posted in Blog  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/bowryj.wordpress.com/380/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/bowryj.wordpress.com/380/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/bowryj.wordpress.com/380/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/bowryj.wordpress.com/380/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/bowryj.wordpress.com/380/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/bowryj.wordpress.com/380/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/bowryj.wordpress.com/380/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/bowryj.wordpress.com/380/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/bowryj.wordpress.com/380/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/bowryj.wordpress.com/380/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=bowryj.wordpress.com&blog=194315&post=380&subd=bowryj&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bowryj.wordpress.com/2009/08/25/latka-leca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">Mizuu</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>