Głośniej!
Dzisiaj idąc ulicą zobaczyłam chłopaka, nie, mężczyznę z wózkiem o zawartości berbeć 100%. Czegoś nagle dopatrzyłam się w tym podbródku i tych oczach, chociaż okularach już innych. Czytelniczki na pewno przypomną sobie, że kiedy dzień w szkole był paskudny, szło się do sklepiku na przerwie i gdzieś w okolicach filowało się na starszych kolegów z liceum. Miałam ze swoją przyjaciółkę (macha do Galilei) dwa takie egzemlarze, jeden długowłosy albinos – Marcin, który dzisiaj już jak zauważyłam, jest szczęśliwym tatusiem. I drugi, którego imienia nie pomne, bo za każdym razem gdy wymieniałyśmy jego imię, jakoś tak robiło się nam nieswojo, ze jest tu gdzieś, i usłyszał, i ktoś z naganą syczał : “GŁOŚNIEJ!” albo “Pewnie, głośniej mów!” – i tak jego imię zniknęło w niebycie (tak jak długie włosy Marcina i dready tego drugiego) zastąpione przez jedno urocze słowo – Głośniej.
Ciekawe co teraz robi Głośniej? Jest punkiem? Junkie? Może przykładnym krawaciarzem z dzieckiem na ręku? Widząc ilu moich znajomych chodzi z dzieciątkiem w wózku lub nosiku po ulicy cieszę się, że mojego faceta nie mierzi fragment tworzywa sztucznego na penisie. Nic nie wpędziłoby nas w głębszą nienawiść wobec siebie niż ślub z wpadki. Tak się chyba rodzą śląskie patologie i to co oglądamy na BCC World…
maj 4, 2008 @ 11:47 pm
Jest w tym coś z racji… A co konkretnie z BBC?
maj 5, 2008 @ 6:55 am
Ostatnio na BBC World jest Fitzgeralt all over.