Mama mojego mężczyzny

Mama palnika to ten typ matki, którą wielu ludzi chciałoby mieć, albo przynajmniej – chciałoby się taką matką być w przyszłości. Jasne włosy, pucołowata postać, krząta się po domu i ma dla każdego miłe słowo. Czasem trochę pomarudzi, żeby nie być tylko mamą, ale i matką.

- A lubisz Ty, Agnieszka, majonez? – zadaje mi jedno ze swoich kategoryzujących pytań, które coraz dokładniej umieszczają mnie na jej mapie ludzkości.
- A lubię. Nawet bardzo. – odpowiadam zgodnie z prawdą jedząc śniadanie, tuż po prośbie o bułkę na podróż powrotną.
- Wiesz, ja też uwielbiam. – i znowu lubię ją trochę bardziej, i znowu myślę, że będę ją z chęcią zapraszać na obiady, kiedy już jej syna z domu uprowadzę.
- Mamo, to zrób jej coś ekstra, Ty wiesz… – mówi palnik z pełną buzią. Puszcza do niej oko.

Ostatnio, kiedy ktoś mnie naprawdę wkurwi, myślę o mamie mojego mężczyzny i ona temu irytującemu osobnikowi daje kanapki na podróż. Może wtedy nie byłoby zamieszek w Lhasie?…

Jedna odpowiedź do “Mama mojego mężczyzny”

  1. protom Powiedział/a:

    Hieh… Pomijając fakt, że chyba nie chcę być matką, a już na pewno nie “w przEszłości”… ;P :)

Dodaj komentarz