Smutne piosenki o miłości
4 04 2008Brodzę ulicą przez cudze gazety, stosy makulatury. W jedno zlewają się spotykane nazbyt często by to nie było spiskiem twarz byłych chłopaków, byłych chłopaków siostry, byłych chłopaków koleżanek z podstawówki. Nie mogę uwierzyć, że niektórzy mają nawet wykupione role w dwóch aktach. Ta dziewczyna z ćwiekami przy pasku, z fioletowymi włosami i dokręconym dreadem, ona nie przeszukuje projektów tatuaży na Twoim komputerze tuż przede mną. To nieprawda, że jest pełnoletnia. Pod światło oglądam własne ręce, serce, przytwierdzone do czegoś chuje nie zrobione wcale z ciał jamistych.
Od tych wszystkich tabletek strasznie razi mnie światło, mrużę oczy nawet odbierając Twoje esemesy w środku nocy, nie wiem kto wymyślił to podświetlanie ekranu.
Nie widzisz?… jestem w innym kosmosie i wpierdalam tam kotlety sojowe.
Niektórzy czasem są “high on life”… Ale czy można “overdose on life”?
piosenki o miłości lubię tylko smutne.