materializm
Pytanie na dziś – gdzie zaczyna się materializm? Czy [to jest jakiś przejaw]?
Ciekawy to zresztą moment, by je rozpatrzyć. Bo właściwie to chciałam napisać o tym, że zaczynam zapisy na semestr letni z japońskiego, że przyjmuję zamówienia na [robótki do kolejki], że to, że siamto… tymczasem gdzie zaczyna się pragnienie rzeczy, a gdzie radość tworzenia i nauczania?
Właściwie kiepsko mi zawsze szło planowanie budżetu, to na pewno jedna z tych funkcji, które w domu będzie pełnił palnik. Z drugiej strony planuję ich tylko tyle, żeby odrobinę rozłożyć, a resztę puścić w obieg. Nie w krwionośny, bo leki i posiłki to w domu sprawa rodziców. W obieg ekonomiczny. Powiedzmy. Tzn. inwestuję w wiedzę (główne moje źródło wydatków to książki i ksera), następnie w wyjazdy (Wrocław, Strzegom, Katowice, te rejony) i w robótki (wełny, książki again, wstążki, wysyłki…). I to by było wszystko. No, jak coś się zepsuje to ładuję też trochę grosza w komputer. Już.
Wciąż chcę uczyć, wciąż chcę się odrywać od tego robiąc coś jeszcze bardziej kreatywnego. Wciąż muszę za coś jeść, a niedługo – za co się wyprowadzić. Mnie materializm kojarzy się nie tylko z tym, że pytam znajomych ‘czy nie mają znajomych itd.’ czy proszę ich o rekomendację. Raczej mam przed oczami kobiety przerzucające żurnale i katalogi. Albo kupowanie drogich i/lub zbędnych gadżetów, żeby zaszpanować.
Gdzie zaczyna się materializm? Po co i dlaczego?
I jak to się ma do minimalizmu? Czy sztuka może być minimalistyczna i materialistyczna jednocześnie? Kto wie? No?
luty 11, 2008 @ 3:36 pm
Ja nie wiem… Ale, tak dla odmiany – nie umiem znaleźć Twojego maila na tej stronie. On tu jest gdzieś?
luty 11, 2008 @ 4:56 pm
Ciekawa uwaga. Nie ma. Myslisz, ze powinien? Jesli tak, to gdzie byloby sensownie? Pod “Autorka”?
luty 11, 2008 @ 7:43 pm
Chyba tak, bo nie ma przecież takiej sekcji jak “kontakt” czy coś. Bo ja Ci chciałem coś wysłać, żeby nie zaśmiecać strony, ale jak już śmiecimy, to na całego: http://wielka21.pl/kalendarz3/eventdisplay.php?id=1455
luty 12, 2008 @ 1:04 am
Wiem. Dzieki. Widzialam na gmailu. Hm, I’m on my way (czyt. zrobie to jutro)
luty 12, 2008 @ 12:24 pm
Wali z tego materializmem jak po dobrej libacji ;] Zwłaszcza ze wstępu…
luty 13, 2008 @ 10:32 am
Czyli jednak znalazłem gdzieś Twojego maila? O_O Kurdesz, to chyba objaw tej choroby na “s”, której nazwy nie pamiętam…